Według Marka Budzisza, Polska mimo że nie uczestniczyła w tych rozmowach, będzie ponosiła konsekwencje ustaleń i RYZYKO tego co tam ustalono. W razie czego, Polska będzie w sytuacji Białorusi, która użyczyła swojego terytorium stronie prowadzącej wojnę, co wg prawa powoduje że stała się STRONĄ W TEJ WOJNIE.

Tak więc wyglada na to że będzie ponosiła konsekwencje decyzji NA KTÓRE NIE MAMY WPŁYWU. Co więcej nie widać żeby ktokolwiek w jakikolwiek sposób próbował nam ZREKOMPENSOWAĆ te ryzyka. Wręcz przeciwnie próbuje się na różne sposoby osłabić Polskę, choćby ustalając zasady wsparcie produkcji wojennej które powodują de facto WYKLUCZENIE polskiego przemysłu zbrojeniowego kosztem przemysłu krajów zachodnich.

A teraz co mają nam do powiedzenia polscy politycy z dwóch różnych sił. Oni próbują znaleźć winnego. Dla jednych winny jest Nawrocki, który jeszcze do niedawna, wg Tuska, miał „reprezentować” a nie „prowadzić” politykę zagraniczną. Teraz okazuje się jednak jest inaczej, że może i Tusk prowadzi, ale to Nawrocki „odpowiada”.

Ale czy słyszycie jakąś dyskusję DLACZEGO tak się dzieje? Ale nie dyskusję na zasadzie „a bo to Tusk”, albo „a bo to Nawrocki”, tylko CO powinno być zmienione w Polsce, żebyśmy stali się krajem z którym się liczą?

Co Tusk czy Nawrocki POWINNI ROBIĆ żeby to się zmieniło.

Co powinno robić państwo, instytucje państwa, może trzeba zmienić prawo, może praktykę, ja nie wiem, ale do jasnej cholery płacimy politykom i urzędnikom CIĘŻKIE PIENIĄDZE za to żeby widzieli. Jeśli nie wiedzą TO ZNACZY ŻE SIĘ NIE NADAJĄ!! KURY SZCZAĆ PROWADZAĆ a nie zajmować się polityką! Jak to powiedział Himmilspach „inteigencja wyp.. ” bo wy potraficie zachowywać się jak gówniarze w piaskownicy, a nie jak politycy.

My jako społeczeństwo powinniśmy sobie zdać sprawę z tego że CI LUDZIE SĄ NIEREFORMOWALNI, oni zawsze o wszystko co złe będą winić „tamtych”. Najgorsze jest to że ok 60% społeczeństwa to WYSTARCZY. Ludzie nie pytają, „Ok a CO, KIEDY, JAK zrobicie żeby tak nie było?” To zbyt trudne pytanie do „polityków” społeczeństwu do niedawna wystarczyło ze „jak dojdziemy do władzy to jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki” wszystko się zmieni. Ludzie W TO UWIERZYLI.

Musimy jako społeczeństwo zrozumieć że TAK SIĘ NIE DA. Że trzeba od polityków żądać konkretów, żądać TERMINÓW, żądać przedstawienia KONKRETNYCH PLANÓW oraz informacji JAKI SKUTEK ICH PLANY PRZYNIOSĄ i KIEDY.
Bez tego, że jako społeczeństwo NIE BĘDZIEMY SIĘ DOMAGAĆ od polityków, na których płacimy KONKRETÓW, oraz nie będziemy wybierać tych którzy „nie dowożą” NIC SIĘ NIE ZMIENI. Trzeba znaleźć w sobie odwagę żeby napisać na profilu polityka komentarz w którym będziemy go pytac i rozliczać z obietnic ze słów, a przedewszystkim Z DZIAŁAŃ.