„Widziałam gniew Boży ciążący nad Polską. I teraz widzę, że jeśliby Bóg dotknął kraj nasz największymi karami, to byłoby jeszcze Jego zmiłowanie, bo by nas mógł ukarać wiecznie za nieprawości nasze. Straszny to był widok, jak widziałam tę sprawiedliwość Bożą, która miała dotknąć kraj nasz. Widziałam rękę Bożą, która miała wymierzyć sprawiedliwość, a ręka ta była jakby w gniewie podniesiona. Widziałam Trójcę Przenajświętszą, a w szczególności Boga Ojca, który w gniewie swoim miał ukarać kraj nasz. Widziałam zburzoną stolicę, a w szczególności jeden kościół, który miał być zburzony do fundamentów.”

Fragm. z Dzienniczka Siostry Faustyny Kowalskiej, 1930 r.

„Dziś widziałam Pana Jezusa w szacie białej, a w ręku miał miecz ognisty. Widziałam, jak ten miecz spadał na ziemię, a ziemia ta była moja ojczyzna. Widziałam wielkie spustoszenie, a w szczególności w jednym mieście, które było jakby centrum tych cierpień. Zrozumiałam, że to jest kara za grzechy, ale zarazem prosiłam o miłosierdzie dla tego miasta i dla całej ojczyzny.”

Fragm. z „Dzienniczka” Siostry Faustyny Kowalskiej, Płock 1931 r.

8 lat później wybuchła wojna, która zmieniła całkowicie oblicze Polski i Świata. Stolica naszego kraju była całkowicie zniszczona, a jej mieszkańcy – wymordowani lub zmuszeni przez niemieckiego okupanta do opuszczenia swoich domów. Nie można oceniać wydarzeń z 1944 r. tylko i wyłącznie z punktu widzenia geopolitycznego, militarnego i decyzyjnego, ale trzeba patrzeć na Powstanie Warszawskie z szerszej perspektywy. Także z perspektywy duchownej i dokonać wewnętrznej refleksji. Wydarzenia z lat 1939-1945
łatwiej zrozumiemy, gdy zagłębimy się w Dzienniczek Siostry Faustyny Kowalskiej, której historia jest także niesamowita. Bóg wybiera niektóre osoby i powierza im misję do zrealizowania. Siostra Faustyna będąca zwykłą dziewczyną korzystającą z życia młodej dziewczyny została wyznaczona przez Boga do pokazania Światu jego miłosierdzia, a Polsce wyznaczenia roli jaką powinna odegrać.

Nasze grzechy nie dotyczą wyłącznie elementów aksjologii, ale także tego, a może najbardziej właśnie dotyczą naszej postawy względem własnego narodu oraz własnego państwa. W tym elemencie do rozpoznania tej kwestii może nam posłużyć myśl Romana Dmowskiego, który opisał także nas – współczesnych Polaków.

– „Polak jest zbyt często egoistą, który przedkłada interes osobisty nad dobro wspólne. To nasza największa wada narodowa”;

– „Polak musi przestać być romantycznym marzycielem, a stać się realistą, który myśli o przyszłości narodu”;

– „Polak często nie zna swojej wartości i pozwala, by inni narzucali mu sposób myślenia”.

Czy to nie są także nasze obecnie funkcjonujące tendencje w życiu społecznym? Czy to nie jest opis nas samych?

I dalej – najważniejsze przesłanie do współczesnych pokoleń Wolnej Polski:

„Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście moje”.

Faustyna Kowalska, Dzienniczek 1732

Od nas zależy wyłącznie, czy będziemy kierować się wolą Boga, czy wybierzemy drogę wprost przeciwną. Cierpienie jest częścią naszego życia – nieodłączną, ale różną i nie zawsze objawia się tak samo. Pozwala jednak dostrzec szerszą perspektywę życia człowieka. Pozwala zatrzymać się na chwilę i przede wszystkim zbliża człowieka do Boga. Z cierpienia może wyrosnąć nowe drzewo życia zwane „nadzieją”, która tchnie nas do działania, do pracy na rzecz dobra wspólnego, do walki o Polskę o jej utrzymanie w wolności, godności, sprawiedliwości i miłowaniu Boga, a także obrony ładu naturalnego, który stanowi podstawę naszej zachodniej cywilizacji.

Powstańcy Warszawscy byli jak biblijny Dawid, który zwyciężył bo wiara w Boga przewyższa ludzką siłę – egoizm i przemoc. W tych trudnych chwilach ciężkiej walki i niewyobrażalnej przemocy Powstańcy i Mieszkańcy Warszawy spotykali się i bardzo często modlili się na skwerach, podwórkach, na ulicach uczestnicząc w mszach polowych, modląc się przy figurkach. Dzięki wierze mieli odwagę i byli gotowi oddać swoje życie za to, aby Polska byla wolna, aby pozostała wierna Bogu. Właśnie dlatego powstańcy są moralnymi zwycięzcami i pokazali nam jak wielka jest moc wiary i jak wielki jest patriotyzm.

Nie wolno nam dopuścić do tego, abyśmy się sprzeniewierzyli i zmarowali tę wielką ofiarę złożoną przez naród Polski w latach 1939-1945.