„Musimy jednak zdyscyplinować naszych koalicjantów, żeby przestali się zajmować sobą i – że tak powiem – rozpychaniem, a skoncentrowali na tym, co jest najważniejsze dla Polski” – oświadczył mój ulubiony wicemarszałek Terlecki, z czego wnoszę, że przedstawiona przeze mnie w tym miejscu przed kilkunastu dniami propozycja systemu dyscyplinowania niesfornych koalicjantów była w piątek (19.02.2021 r.) przez kierownictwo Partii dyskutowana. I to jak czytam, aż przez trzy godziny!
Niestety konkluzji owej dyskusji na razie nie ujawniono, ale nie mam wątpliwości, że prędzej czy później bezkompromisowa linia, sugerowana przeze mnie i niezłomnie firmowana przez wicemarszałka w końcu zwycięży. W końcu gdzie ma być ta dyscyplina, jak nie w Zjednoczonej Prawicy.
W sobotę okazało się, że zapowiedź mojego ulubionego wicemarszałka o „dyscyplinowaniu” koalicjantów została przez PJK zatwierdzona i wprowadzona w życie. Wprawdzie jej pierwszą ofiarą padł mój ulubiony wiceminister, ale w ten sposób przynajmniej jest już jasne, kto automatycznie stał się moim ulubionym posłem.
Teraz jego oraz jego ojca chrzestnego Zbigniewa Ziobrę czeka trudna decyzja. Czy wziąć odwet na PJK już w przyszłym tygodniu, gdy zbiera się Sejm, czy też zacisnąć ząbki i poczekać jeszcze czas jakiś z zemstą, wybierając moment w którym odwet będzie bardziej bolesny.
Jako samozwańczy consiglieri komanda ZZ sugeruję nie czekać, bo coś mi się wydaje, że choć tegoroczny dzień św. Walentego mamy już za sobą, to PJK właśnie zarządził masakrę swoich bieda-koalicjantów i odroczony w czasie odwet może się już nie udać.
W związku z tym, że poleciał mój ulubiony wiceminister, to by znaczyło, że PJK zabrał się za „cięcie po skrzydłach”. A to z kolei czyni prawdopodobnym przekształcenie gabinetu PMM w rząd mniejszościowy. Gdy tak się stanie, to przedterminowe wybory staną się baaaardzo prawdopodobne.
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz