Zbliża się kolejny tzw. finał WOŚP kierowanej przez syna milicjanta. O reszcie mojego stosunku do tej akcji, którą przed laty wspierałem w różny sposób (parę tych serduszek mam), ale zorientowawszy się co to jest za wał nie tylko nie wspieram. Ochronę zdrowia i potrzebujących wspieram – jak ktoś chce wiedzieć jak, to niech na priv prześle mi swój dowód na to, że to robi, a ja natychmiast mu prześlę skany moich przelewów z konta.

Ale Owsiaka i jego biznesu nie będę wspierał oraz będę zachęcał do tego, by nikt tego rozsądny, a nie zacietrzewiony/otumaniony nie robił. Argumenty ekonomiczne podam za chwilę, a ideologiczno- kulturowe pozwolę sobie podać cytując wywód konkretnego autora.

Dodam tylko, że się wstydzę, iż ten człowiek dostał doktorat honoris causa uczelni, którą ukończyłem i w której wiele lat pracuję. Zresztą z tego powodu, że protestowałem publicznie przeciwko nadaniu tej godności Owsiakowi: pamiętając jego woodstockowe – oczywiście w polskim wymiarze – wygłupy, to wielce szkodliwe „róbta co chceta”, także związki z komuchami, a przede wszystkim nieetyczny wał na potrzebujących i tumanienie Polaków, bogacenie się na tych pseudocharytatywnych akcjach, lekceważenie wyroków sądów nakazujących facetowi w czerwonych portkach ujawnienie dokumentów, miałem poważne kłopoty na uczelni.

Na FB opublikowałem trochę prześmiewczego mema z ładną kobietą i jej trochę dwuznacznym wyrażeniem, że „nie daję Owsiakowi” z moim dopiskiem – „JA TEŻ”. Niemal natychmiast – tak – nie upłynęło może 15 minut – dostałem telefon od ważnej na uczelni osoby, że moje zachowanie szkodzi dobremu wizerunkowi uczelni i że władze zastanawiają się czy mnie z tego powodu nie zwolnić. Jakoś się obeszło. Ja mema zachowałem.

Dziś chciałbym, żeby ten Owsiak został wymazany z grona osób dzierżących tytuł doktora honoris causa mojej uczelni, podobnie jak Michnik, czy Henryk Jabłoński – były czerwony kacyk, zapatrzony w Jaruzelskiego i próbujący go obdarzyć tytułem marszałka Polski. Jaruzelski jednak wystraszony propozycja, bo bał się reakcji sowieckiego genseka, który tego tytułu nie miał, odmówił.

Ale przy tej okazji chciałem przedstawić ekonomiczne skutki akcji Owsiaka. Wczoraj opublikowałem dane dotyczące wynagrodzenia lekarzy małych lokalnych szpitali. I dostałem też informację z jednego z nich, o którą nie prosiłem, o wysokości świadczeń medycznych w ciągu roku. Jest to ponad 150 mln zł.

Czyli akcja Owsiaka, służąca jego wypromowaniu się zapewnieniu dochodów jemu samemu oraz jego bliskim (te jakieś melony i inne fundacje), to zaledwie ułamek promila potrzeb ochrony zdrowia. Gdyby policzyć koszty jej osiągnięcia – to jest to ogromna strata.

Ile kosztuje np. udział ochotników strażaków w tej akcji?? Koszty ochrony policji i innych służb. Ale wiele osób uczestnicząc w tych akcjach próbuje zabić wyrzuty ich sumienia. O przyczynach tych wyrzutów i ich uwarunnkowaniach przeczytajcie w cytowanym przeze mnie fragmencie czyjejś wypowiedzi.

Zamiast więc uczestniczyć w nabijaniu kapsy Owsiakowi – siądźcie przed komputerem (to apel do dorosłych) i zróbcie przelew na potrzebujących – ofert jest wiele – ja dla przykładu wskazuję: Fundacja Anny Dymnej „Mimo wszystko, fundacja księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego im. Barta Alberta w Radwanowicach, Alma Spei, znajdzie się też coś dla lokalnych Internautów. dzieciom i młodszym proponuję udziały w wolontariatach. Tu wykażecie sie autentycznoscią i nauczycie uczciwosci, której brak w zafałszowanej akcji Owsiaka.

Na koniec fragment wypowiedzi z Internetu autorstwa Zbyszka von Gojny:

„Nieustannie prosta, żeby nie powiedzieć prostacka socjotechnika stosowana przez syna milicjanta, na poziomie ojca milicjanta, święci triumfy. Niby banał, bo przecież prawie każdy wie jak najłatwiej, najskuteczniej i najtaniej zdobyć poklask.

Wystarczy ucałować przed kamerą dziecko z zespołem Downa, ustąpić miejsca kobiecie w ciąży, czy do bohaterskiego wyciągania basenu spod dogorywających staruszków.

Zwracam uwagę na kolejne szyldy żebracze sekty WOŚP, one ZAWSZE odwołują się do takich właśnie społecznie nośnych wrażliwości i niemal NIGDY nie przekładają się na realną i rzeczywistą pomoc.
Od marketingu zaczyna się działalność sekty WOŚP, na marketingu żeruje i marketingowym rozliczeniem kosztów się kończy. Wszystko trwa raptem dwa, góra cztery tygodnie w roku, potem guru Owsiak ma fajrant”.

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.