media i inne podmioty publiczne kreują absurdy i akceptują nieprawidłowości połączone z przestępstwami – być może dlatego, iż jest ich tak dużo i relatywizm w ich ocenie to norma. Tu tak na marginesie kilka przykładów z aferką – bo za aferę uznać tego nie można – z dyplomem magisterskim i zdawanymi (???) przez Roberta Lewandowskiego egzaminami:
1. Od lat domagam sie ujawnienia przez mgra (??) Andrzeja Adamczyka tematu jego pracy magisterskiej, miejsca i czasu jej obrony. I jakoś nie mogę sie tego doczekać. O treść już nie pytam, bo skąd magister Adamczyk może ją znać;
2. od lat minister/ministrowie odpowiadający za naukę odpowiada/ją, że uczelnie są autonomiczne i ich rektor/rzy może/mogą robić – w polaczeniu z rada uczelni – co chce/chcą. A to, iż uczelnia publiczna utrzymywana jest ze środków publicznych nie ma znaczenia. Dochodzi wiec do takiej patologii, iż zatrudniane na tej uczelni osoby z zagranicy nie prowadza zajęć. Dostają za nic kasę, bo nawet są afiliowane do swoich macierzystych ukraińskich/czeskich czy słowackich uczelni i tam liczy się ich dorobek (???) naukowy, a Pan (!!!!) tak Pan jaśnie oświecony minister odpowiada, ze osobą odpowiedzialną za politykę kadrową uczelni jest jej rektor. A to, iż z publicznych pieniędzy za to fikcyjne zatrudnienie wydano w ciągu kilku lat pewnie co najmniej milion złotych dla Pana ministra nie ma znaczenia. Istnieje nawet uprawdopodobnione podejrzenie, ze za te panie/panów z Ukrainy Czech i Slowacji wykonujący zajęcia pracownicy dostają lewa kasę.
3. Policja i prokuratura, a potwierdza to sąd, iż przywłaszczenie/kradzież listu cudzego – bo przypuszcza się, iż treść tego listu jest określona i zaszkodziłaby konkretnemu środowisku, nie jest czynem zabronionym !!!! jakby policja/prokuratura a sąd zaakceptował, ze czynem o malej szkodliwości, to jeszcze można byłoby to uznać. Ale te organy stwierdziły, ze nie jest czynem zabronionym !!!!! Dobrze, ze w tym przypadku w Polsce nie ma prawa precedensu.
4. Policja i prokuratura, a potwierdza to sąd, iż nieskładanie rocznej deklaracji do Urzędu Skarbowego nie jest czynem zabronionym
5. I wobec tego aferka Lewandowskiego to jest przysłowiowy pic na wodę fotomontaż.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz