Cóż – trzeba się jednak odnieść do weselnego traktora Norberta Kaczmarczyka.

Jeśli ktoś nie zna realiów polskich zwyczajów weselnych, to robi z prezentu, który podarował brat (a raczej dał w użytkowanie) ciągnik bratu, przysłowiowe „igły z wideł”.

1. Podarowanie w określonym trybie jakiegokolwiek prezentu – w jakiejkolwiek wysokości – najbliższemu krewnemu, to rzecz w Polsce dopuszczalna prawnie i oczywiście nie podlegająca opodatkowaniu (raz na 5 lat);

2. Norberta Kaczmarczyka znam jako posła. Faktycznie był mocno zaangażowany w sprawy rolnicze. Wtedy więcej o tym wiedziałem, bo byłem w Sejmie. Trochę przyznam zaskoczyło mnie jego wstąpienie do Solidarnej Polski. Ale ludzie Kukiz’15 nie takie wolty wyczyniali;

3. Trzeba sobie jasno uświadomić też, że Norbert jest człowiekiem nadal młodym i niedoświadczonym. Chciał mieć piękne wesele, a tu go atakują. Jedyna rzecz, której mu zabrakło, to pewnej rozwagi. Jego wesela – fatycznie okazałe, to jednak „pikuś” w porównaniu z weselami celebrytów, którym nikt do łóżka nie wchodzi. Norbert powinien wiedzieć, że go po prostu „przenicują” i „prześwietlą” dokumentnie.

4. Norberta oceniam także jako człowieka – wiem o jego sprawach osobistych, w które był mocno zaangażowany. I w sumie uważam, że robi się jemu, a przede wszystkim najbliższym wielką krzywdę, atakując za wystawne wesele. Przez długi czas najbliżsi będą jednak wytykani palcami, ale myślę, że nie w najbliższym środowisku Norberta;

5. Ale w Polsce wystawne wesela to norma – wg reguł „postaw się zastaw się”. Jest także regułą, że za nie płacą rodzice młodych i nikomu to nie przeszkadza. Lepiej, żeby tak zostało i żeby żadna władza nie próbowała tego zmienić.

Fot. Wanicki Agro/Facebook

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.