Zmieniając sposób myślenia zmienimy swoje życie. Aby zmienić je na lepsze, należy zacząć od zmiany własnego sposobu myślenia, choć nie jest to proste. Uwolnienie się od negatywnych przekonań i niekorzystnych nawyków zakorzenionych w nas od najmłodszych lat, częstokroć jest trudne i wymaga sporej pracy. Ale warto podjąć się wyzwania, bowiem gra toczy się o najwyższą stawkę, o nasze życie.

Trudność zmiany tego sposobu myślenia wynika w dużej mierze z braku zrozumienia mechanizmów funkcjonowania przekonań człowieka. Dlatego warto zastanowić się w jaki sposób zmienić sposób myślenia, aby polepszyć swoje życie. A wystarczy zacząć od naszego miernika dojrzałości, czyli zmiany własnych myśli – gdyż „myśl ma siłę sprawczą”.

Po pierwsze warto zobaczyć rzeczywistość taką, jaką chcemy widzieć, bo to my jesteśmy twórcami i kreatorami życia. Po drugie, zastanowić się do czego służą nasze przekonania i jak je zmienić. I wreszcie – dlaczego tak ciężko jest zastąpić negatywne przekonania pozytywnymi, a tym samym zmienić nasz sposób myślenia?!

Człowiek widzi tylko pewien zniekształcony obraz ograniczającej go rzeczywistości, który jest efektem jego doświadczeń. A że każdy ma swoją „mapę myślenia”, to pierwszym krokiem do jej zmiany powinno być uwolnienie się od negatywnych przekonań, które w bardzo uproszczony sposób opisują nasze życie. Niemniej, jest ratunek ponieważ nawet te najbardziej zakorzenione, destrukcyjne przekonania można przekuć na pozytywne, jeśli się tylko tego chce. 

Przecież może być lepiej, zatem dlaczego nie zaryzykować lepszego życia? Poza tym zmiana przekonań z negatywnych na pozytywne ma na celu poprawić i ułatwić nasze życie. Zmiana naszego nastawienia da wolność emocjonalną, spokojne i szczęśliwe życie, osiąganie celów, spełnianie marzeń, czy chociażby nawiązywanie zdrowych relacji z innymi ludźmi. 

Ktoś jednak może zarzucić, że skoro zmiana sposobu myślenia daje tyle pozytywnych efektów, to dlaczego tak trudno zmienić myślenie? I tu odpowiedź jest stosunkowo prosta. Wszak jesteśmy wychowani w taki sposób, aby przyjmować za dogmat wszystko to, co nam wpajano od najmłodszych lat. Po drugie nie chcemy opuścić „strefy komfortu” by przypadkiem nie wpaść w jeszcze większe kłopoty. Boimy się zmian, bo są one czymś nowym, nieznanym, zatem i ryzykownym. Istnieje też „duma”, którą rani przyznanie się do błędu,  bo wpływa na obniżenie samooceny. I takie myślenie jest niesłuszne, gdyż ludzką rzeczą jest błądzić i uczyć się na własnych błędach. To wszystko sprawia, że kurczowo trzymamy się wyuczonego sposobu myślenia i nie chcemy tego faktu zmieniać. A szkoda…

Na koniec nadmienię, że jeśli chcemy tak naprawdę zmienić to nastawienie, to musimy poznać zawartość naszych myśli, ponieważ nie da się zmienić czegoś, czego nie jest się świadomym. Zresztą już sam fakt uświadomienia sobie „zakorzenionych” w nas przekonań jest remedium na lepsze życie. Jeśli wiemy, że coś nam zatruwa „mózg” to zróbmy z tym porządek! Wyrzućmy do kosza a na to miejsce „wstawmy” to, co sprawia, że jesteśmy szczęśliwi! Warto przy tym pamiętać, że zmiana myślenia – nasz miernik dojrzałości – wymaga czasu, konsekwencji, determinacji. Jednakże jeśli czegoś się „chce” naprawdę, to się to prędzej czy później osiągnie.

Strona autorska: KATARZYNA DOMINIK