Polscy edukatorzy są nadal krótkowzroczni, a raczej ślepi. Ślepi, a może manipulujący polską edukacją są też ci, którzy do rządzenia państwem aspirują, czyli cały zlepek wokół PO (w tym postkomuchy). I ta ślepota ich wszystkich łączy. Ślepota na to co się w świecie dzieje. Nie tuż za wschodnią czy zachodnią granicą, ale znacznie dalej.
Jednym z ulubionych tematów na kursach, które prowadzę ze Studentami jest etnocentryzm i europocentryzm w edukacji historycznej i społecznej. Próbuję wskazać na jego sens – tj. zachowanie tożsamości polskiej i zbudowanej na cywilizacji chrześcijańskiej, ale przy tym wskazuję, że nie może być ta tożsamość i towarzysząca jej świadomość pozbawiona refleksji na to co się dalej niż za Polską, Europą Zachodnią i tzw. cywilizacyjnym kulturowym Zachodem dzieje.
Nigdy bardziej niż teraz mamy do czynienia ze zderzeniem kulturowym, w którym to europejska, polska i zachodnia cywilizacja przegrywa, a przynajmniej zaczyna przegrywać. Przyczyny tego głównie są dwie, i o nich pisze Jacek K. Matysiak z USA. Jeden to próba homogenizacji świata wartości przez bezideowe elity – drugi zaś pazerność ponadnarodowych korporacji, nie dostrzegających w swoim działaniu, że są one wykorzystywane.
1. „Gołym okiem widoczny jest ogromny wysiłek jaki wkładają super elity pragnące dramatycznie zmienić świat i życie człowieka. Postępuje programowanie społeczeństwa w wielu aspektach życia i aktywności, aby zepchnąć go z tysiącletnich fundamentów kultury i cywilizacji w świat anarchii i nicości. Aby pozbawiony bezpieczeństwa, norm, zaufania i opieki rodziny, rzucony w chaos człowiek “modlił” się o większą kontrolę i protekcję Państwa i jego wszechpotężnej biurokracji, z radością przyjmując jego całkowitą cyfrową dominację swojego życia”.
2. „Powyższy projekt na naszych oczach jest dziś najdłużej ćwiczony na modelu chińskim z wielką pomocą właśnie zachodnich ponadnarodowych koncernów. Problem dla międzynarodowych korporacji leży w tym, że chińscy komuniści adoptując zachodnie technologie pozostają nacjonalistami, czyli mówiąc o służbie idei państwa (czysty faszyzm). Cwaniacy z Davos/Londyn myśleli, że Chińczycy po sowitym zainwestowaniu są też do kupienia, jednak to oni tradycyjnie i patriotycznie myślą, że są państwem Środka i mają własne plany wobec Świata”
PiS, a raczej minister Przemysław Czarnek miał pewien pomysł na zachowanie i utrwalenie polskiej tożsamości. Tym pomysłem miał być przedmiot Historia i teraźniejszość. Ale i sam minister, jak i jego doradcy zaczęli i skończyli jak słoń w przysłowiowym składzie porcelany. I tego się już, podobnie, jak porcelanę nie da posklejać. Trzeba wszystko pozamiatać i zacząć od nowa. A wyznacznikiem ideowym i merytorycznym tego przedmiotu powinien być ogląd tego co się w świecie dzieje na polu budowania i zachowania tożsamości narodowej.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz