Nauczono nas, rzekomo dorosłych, że wojna to przeszłość. I że żyjemy w malowanym jajku i jedynym naszym zmartwieniem jest uważać na to, aby sie nie przejeść, nie zapić i nie zaćpać.
Wojna nie jest przeszłością lecz przyszłością. Niebawem Europa zapłonie setkami konfliktów o różnym natężeniu czasowym i polu rażenia. Zresztą już płonie tylko trzeba oglądać i czytać właściwe informacje.
Na granicy z Białorusią trwa jedynie przygrywka do poważniejszego konfliktu, który był nieuchronny zważywszy na procesy dezintegracji politycznej Europy zainicjowane przez… niegdysiejszego lidera integracji, który obezwładniwszy połowę Unii poczuł się partnerem dla Moskali. Sparzy się na swoich kalkulacjach jak zwykle, ale po drodze wydarzą się rzeczy straszne. Ludzie Łukaszeniki niebawem rozdadzą broń „uchodźcom” i wówczas się zacznie na dobre.
Polska pozostaje obecnie nawet w większej izolacji niż w 1939. Jest państwem faszystowskim, antyunijnym, łamiącym prawa kobiet. Mówiąc wprost: obrzydliwym. I tylko takie państwo można poświęcić na ołtarzu słusznych interesów geopolitycznych, aby kupić sobie czas na przygotowanie się do obrony. Jak niegdyś Wielka Brytania cynicznie ograła Polskę, albo raczej Polska pozwoliła na taką zagrywkę.
W sytuacji inwazji (która jest i tak ostatecznością, skoro udaje się wygrywać póki co wojnę w infosferze dzięki pożytecznym idiotom) żaden Francuz, Anglik, Belg czy Duńczyk nie tylko nie umrze za Polskę, ale nawet nie da nam lajka jak będziemy za tę ich Europę umierali.
Nie miejmy złudzeń, inwazja i tak się dokona teraz lub później, bo taki jest plan strategiczny Moskala. On musi na Zachód bo inaczej się mu imperium rozpadnie. Walnie jak przyjdzie odpowiedni etap jak zwykle z grubej rury, zmasakruje demonstracyjnie iluś Polaków, ale po drodze będzie musiał….
przejechać obok podlaskich, lubelskich i podkarpackich kapliczek przydrożnych, obok ludności cywilnej, której nie może ot tak po prostu wszystkiej rozstrzelać, obok tych wszystkich pomników, których nie zdąży obalić, bo wpadnie w amok pijacki amok zwijania i rozwijania żuchwy.
Konkludując: murem za POLSKIM mundurem.
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz