„Chińcyki trzymają się mocno!”
(Stanisław Wyspiański „Wesele”).
Roman Giertych już ustalił, że wybory prezydenta w Polsce zostały sfałszowane przez Chińczyków i… posła PiS Dariusza Mateckiego.
Lech Wałęsa natomiast odkrył, że wybory sfałszował niejaki Sławomir Cenckiewicz. Noblista pokojowy z Gdańska zaleca zresztą, aby Cenckiewicza i parę innych osób „odstrzelić”. Być może nawiązywał tym samym do innego byłego prezydenta Komorowskiego, który szczycił się, że jego największym sukcesem w polowaniach było „ustrzelenie dwu kaczorów” w locie.
Jeśli ktoś jednak posłucha tych tropicieli fałszów wyborczych i zacznie sprawdzać to… czyje fałszerstwa będą odkryte? Wiele wskazuje, że ci „Chińczycy” działali na rzecz kandydata popieranego przez giertychów i wałęsów.

.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz