Zobowiązałem się wobec Archiwum Akt Nowych, że przekażę moje dokumenty. Żyłem w PRL od początku w 1945 r. do niesławnego końca „ludowej” w 1989 r. i następnie od początku III RP, nazywanej czasem Polską „okrągłostołową”. Może ona po wyborze Karola Nawrockiego na prezydenta stanie się wreszcie prawdziwie Niepodległą.
….
Część dokumentów już przekazałem, ale mam jeszcze sporo do przejrzenia. Ostatnio przeglądając kolejne teczki trafiłem na małą kartkę zapisaną przez moją żonę. Pisała, żebym niczym nie martwił się, ona da sobie radę, a ja nie mogę dać się „im” złapać. Chodziło o esbeków.

Ten list dotarł do mnie w bardzo specjalnej sytuacji. Od października 1980 r., po otrzymaniu informacji, że zapadła decyzja, aby mnie aresztować (kierowałem wówczas KPN-em), przeszedłem do konspiracji. SB oczywiście chciała mnie złapać, wysłali nawet za mną list gończy. Ale to się nie udawało chociaż poruszałem się cały czas po kraju.

List żona napisała przed świętami Bożego Narodzenia, gdy przyjechała do rodziców, a SB obstawiła całą miejscowość w nadziei, że będą chciał spotkać się z żoną wtedy mnie złapią. W tym czasie rzeczywiście byłem niedaleko od domu teściów. Żona wiedziała w jaki sposób skontaktować się ze mną i dostarczyć list.

Są w nim słowa: „Nie popełnij błędu swojego ojca”. Mój ojciec w 1945 r ukrywał się po dezercji z LWP, od Berlinga. Przed udaniem się do oddziału kpt. Romualda Rajsa „Burego” chciał jeszcze mnie zobaczyć (urodziłem się niedawno). Został aresztowany przez Sowietów. Zaginął w ZSRS. Żona nawiązywała do tego zdarzenia.

Ot taki okruszek z przeszłości.

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.