Sąd tak postanowił:
– wicepremier – nie musi prostować słów o filmie Holland.
– minister Sprawiedliwości – nie może krytykować filmu Holland.
…………………………………………

W PRL skazano mnie za „obalanie ustroju” na 5 lat więzienia i usiłowano mnie skazać na kolejne 5 lat więzienia za „pobicie” funkcjonariusza służby więziennej. Tak wtedy było, nikogo to nie dziwiło.
Z więzienia wyszedłem w 1984 r. po prawie 4 latach – reżim musiał ogłosić amnestię bo przygotowywał się do zrobienia interesu z opozycja „konstruktywną” przy tzw. okrągłym stole.”

W III Rzeczypospolitej usiłowano mnie skazać na 10 lat więzienia za „korupcję”. Po siedmiu latach procesów w kilku wyrokach zostałem ostatecznie uniewinniony. Wystąpiłem z pozwem przeciwko cynglom z dziennika „Rzeczpospolita” domagając się przeprosin. Sad odrzucił mój pozew, pozwani nie musieli przepraszać. Wielu to zdziwiło.

W Polsce po 1989 r. wymiar sprawiedliwości z „nadzwyczajną kastą” jest czymś w rodzaju rosyjskiej ruletki. Jak wiadomo, rosyjska ruletka polega na tym, że do bębenka rewolweru wkłada się jeden nabój. Bębenek obraca się tak, żeby nie było wiadomo, gdzie jest nabój. Następnie delikwent bierze do ręki broń, przykład ja do głowy i naciska spust. Jeśli iglica trafi na komorę bez naboju – żyje. W przypadku wymiaru sprawiedliwości mamy podobnie, jeśli trafimy na uczciwego sędziego, wyrok będzie sprawiedliwy.

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych, nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.