Rozpacz w głosie Morawieckiego… Ale myślę, że nie z powodu tragedii pandemii, ale groźby utraty władzy i poniesienia wszelkich tego konsekwencji.

We współpracy z licznymi PR-owcami i specjalistami od marketingu politycznego Morawiecki i jego grupa wypuściła zamiast orędzia Morawieckiego kolejny gniot propagandowy licząc na to, że „głupi lud to kupi”, że ich elektorat to banda debili i kretynów – którzy łykną na pniu przypudrowane słowa patetycznej „godnościowej” propagandy.

Czy elektorat rzeczywiście jest tak debilny jak liczą specjaliści?

Chyba jednak ocenili go zbyt pospiesznie.

Analiza:

Polska – to wyjątkowy kraj
– pustosłowie straszne, które można powiedzieć o każdym kraju świata.

Polacy zawsze radzili sobie nawet w najtrudniejszych sytuacjach
– historyczna próba podlizania się rodakom.

przecież chodzi o zdrowie nas wszystkich (…) musimy go wspólnie pokonać …
– nawiązanie do rzekomej jedności i zjednoczenia wobec niewidzialnego wroga.

nie obrażać się na rzeczywistość, nie kłócić się i nie wyzywać
– wejście w rolę dobrotliwego ojca narodu który jakże łagodnie objaśnia rzeczywistość.

dojrzała wspólnota – walczy razem
– nawiązanie do rzekomej jedności wspólnoty, atawistycznego wspólnego plemienia.

chodzi o zdrowie moich i twoich bliskich
– wspólny cel, wspólni bliscy nawet, trochę nieudolne bo swoich bliskich – wymienił na pierwszym miejscu. Duże niedopatrzenie i błąd PR-owy.

zdrowie dzieci, rodziców, przyjaciół
– no proszę jakie piękne rozszerzone o wartości rodzinne – coś pomiędzy rodziną a społeczeństwem obywatelskim, bo przecież „wszyscy Polacy to jedna rodzina„.

I zdrowie naszej gospodarki” – „drużyna polska” – sygnał, że gospodarka cieszy się szczególną atencją – i nawiązanie do słowa „drużyna” – czyli do emocji piłkarskich.

tysiące osób włączyło się w tę kluczową walkę, Ty także możesz dołączyć
– kolejny gniot PR-owy albo błąd freudowski. Morawiecki przyznaje, że tysiące osób, nie setki tysięcy nie miliony osób, ale tylko jakieś „gówniane” tysiące.

wygramy z wirusem, wspólnie
– to ma być tchnięcie nadziei w trupa partyjnego, to dwuznaczne bo brzmi jak wygramy jako społeczeństwo albo jako władza.

Marne, mierne, nijakie, mdłe i stęchłe jak umierający w agonii głos Morawieckiego, który nadaje się do wskrzeszania trupa, jak kadzidło dla umarłego. Sklecili to na szybko, by zrównoważyć haniebny występ konusa psychopaty – ale za późno i tragicznie nieudolnie.

Wydźwięk całości:

Jeśli tak samo słabo, nieudolnie i w agonii będzie wyglądać walka rządu z wirusem i ratowanie gospodarki, to tę agitkę propagandową należy potraktować jako:

Requiem dla kłamcy w roli Premiera i Requiem dla całego rządu.

Czas im powiedzieć, co mają ze sobą zrobić!

Piotr