Pisaliśmy już 22 marca 2020 roku o dramatycznym apelu Branży Beauty (czytaj więcej). Premier Morawiecki od tego czasu tak wiele mówił o wsparciu mikroprzedsiębiorstw, firm jednoosobowych, a jednak w praktyce wychodzi coś zgoła innego. Do tej pory był to wybór między zdrowiem a chlebem. W ostatnich tygodniach odpowiedzi na dramatyczne pytanie musieli udzielić sobie właściciele salonów beauty – gabinetów fizjoterapii, masażu, kosmetyki, fryzjerstwa, czy stylizacji. W związku z koronawirusem oraz mającymi zapobiegać rozwoju epidemii obostrzeniami, ich praca okazała się bowiem zagrażająca zdrowiu i życiu. O dramatycznej sytuacji osób związanych z branżą beauty już od jakiegoś czasu pisze i mówi w mediach Michał Łenczyński z Akademii Sztuki Piękności, który wielokrotnie zwracał uwagę m.in. na brak możliwości rekomendowanej przez rząd pracy zdalnej. I stało się we wtorek 31 marca 2020 roku rząd Premiera Morawieckiego zamknął całą Branżę Beauty. Co w tej sytuacji zamierzają robić? Czy dziś, wraz z nowymi obostrzeniami, sytuacja wydaje się mniej dramatyczna? Specjalna rozmowa z jednym liderów branży Beauty.
Grażyna Latos, Ofeminin.pl: Jak pana zdaniem najnowsze obostrzenia wpłyną na branżę beauty?
Michał Łenczyński: „Z lakonicznego komunikatu rządu wynika, że salony i działalności mobilne mają zostać odgórnie zawieszone, a wprowadzane ograniczenia mają dotknąć też innych. Wszyscy specjaliści i przedsiębiorcy beauy znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej i nie tylko z własnej woli stracili źródło zarobku. Aby przerwać, muszą otrzymać rządowe wsparcie. Mimo trudnej sytuacji wspieramy się wzajemnie, kto mógł, przekazał środki szpitalom, a 94,1 proc. salonów już wcześniej zamknęło drzwi w trosce o zdrowie klientek. To świadczy o empatii i olbrzymim poczuciu odpowiedzialności za zdrowie innych”.
Rozumiem, że sytuacja jest dramatyczna a branża walczy o przetrwanie. Jak konkretnie wygląda sytuacja?
– „W pierwszych godzinach po wprowadzeniu zakazu w środowisku #BeautyRazem zapanował chaos i panika, co jest naturalnym ludzkim odruchem. Organizacje branżowe jeszcze bardziej zacieśniają współpracę i pracują nad wspólnymi komunikatami o rozwiązaniach pomocowych z których większość już jest procedowana. Ważne by rozwiać obawy i pokazać otwierające się teraz możliwości, w związku z możliwym wpisaniem beauty na listę „branż i sektorów szczególnie dotkniętych”.
Jakie konkretnie działania są teraz podejmowane?
– „Podejmujemy działania prawne, aby uzyskać rządowe wsparcie, możliwość przetrwania i swobodnego powrotu do pracy, gdy epidemia się zakończy. Cała gospodarka jest w fatalnej kondycji, ale ważne dla wszystkich jest, by branże usługowe nie stały się „pierwszą kostką domina”, która pociągnie za sobą całą gospodarkę. Jesteśmy w stałym kontakcie z posłami, senatorami i ministerstwem oraz zacieśniamy współpracę ze wszystkimi organizacjami kontynuując promowanie gotowych rozwiązań, z których większość obejmie również inne sektory gospodarki pozostawione samym sobie”.
Czego dokładnie się państwo domagają?
– „Wprowadzenia zgłaszanych ze wsparciem posłów i senatorów poprawek do ustawy, aby każda osoba dbająca o nasz wygląd i samoakceptację czuła, że lepszy dzień nadejdzie, a teraz pomimo trudnej sytuacji jest w stanie przetrwać. Znaczna część proponowanych poprawek – jak np. czynsz -90 proc. dla zamkniętych firm nie tylko w obiektach wielkopowierzchniowych, czy ułatwienia dla leasingobiorców – wpłyną pozytywnie na wszystkich i od wielu branż czujemy coraz większe wsparcie, życzliwość i zrozumienie problemu, który dotyczy przecież nas wszystkich. Cała Polska „jedzie na jednym wózku”. Dzięki wsparciu, zrozumieniu, empatii, przetrwamy to wszyscy i wyjdziemy z tego. Teraz najważniejsze jest zdrowie, także naszych klientów, za których czujemy się szczególnie odpowiedzialni”.
Z Michałem Łenczyńskim rozmawiała Grażyna Latos z portalu Ofeminin.pl
Zostaw komentarz