Dla łez szczęścia wieczność chwilką
Dla nicości wiekiem
Ja mam siebie jedną tylko
Tylko jedną przecież…

Ja mam siebie nie na własność
bo mnie na tej Ziemi
jakaś niepojęta Jasność
w życie chciała zmienić…

Jej wolę wypełniam
po bezdrożach błądząc
Innych nie oceniam
obojętna sądom…

Biegnę wciąż przed siebie
Wstecz nie patrzę raczej
Może w siódmym niebie
swe szczęście zobaczę?

Może się wypełnią
Tobą snów kieszenie?
I przyjdzie niezmienność
nagłym zapatrzeniem…

Jeszcze dzisiaj błądzisz
zamknięty w nicości
Mną czekanie rządzi
na sekret przyszłości…

fot. Andrzej Kaletyn