Krokodyle łzy Kosiniaka-Kamysza i niektórych polityków rządzącej koalicji oraz sympatyzujących z nimi telewizji nad wetem Nawrockiego w tej sprawie pokazują, że kompletnie nie kumają, że nie chodzi o jakiś „barbarzyński” akt wobec uchodźców z Ukrainy, ale o zwykłą sprawiedliwość. Nie mogą dłużej żyć na koszt polskiego podatnika, jeśli nie pracują.

A już kuriozalnie brzmi argument szefa PSL, że weto „zagraża bezpieczeństwu Polski” i jest na rękę Putinowi.
Gość się chyba szaleju objadł bo wszystko co nie jest na rękę rządowi, każdą krytykę niekiedy jego durnych pomysłów, nazwa „podważaniem bezpieczeństwa Polski”.

Można byłoby go zapytać – „chłopie, gdyby przez ponad trzy lata siedzieli u ciebie w chałupie goście, na twój koszt i opierdalali się równo, to co byś zrobił, karmił i opierał ich nadal?”
Myślę, że Kosiniak- Kamysz by tego nie zrobił i postawił ich przed wyborem – „albo pójdziecie do pracy albo wy….ć z mojego domu”.

Ukraińców nikt z Polski nie chce wyrzucać.
I dobrze, bo pracując współtworzą nasze PKB.
Są potrzebni w wielu sektorach i niech tam pracują, za godziwe pieniądze.
Mają wtedy prawo do programów pomocowych państwa oraz publicznej służby zdrowia, na tych samych warunkach co Polacy.
Pod warunkiem, że płacą podatki i składki ZUS
Jak my wszyscy.

Jeśli nie chcą, z różnych powodów, to ta pomoc im się nie należy.
Koniec z życiem na koszt polskiego podatnika.

A jeśli ktoś ma ochotę tej grupie nadal pomagać materialnie, to nic nie stoi na przeszkodzie by się sam opodatkował i przekazywał im pieniądze .

Droga wolna, ale nie na mój i innych podatników koszt.

Kosiniak – Kamysz też może tak zrobić.