Naprawdę straszne rzeczy się dzieją, zdzierstwo i łupienie biednych pacjentów bez skrupułów! …… rynek usług medycznych przez wielu jest traktowany, jako coś wyjątkowego, co musi i może funkcjonować POZA normalnymi regułami rynkowymi i ekonomicznymi.
Poprzedni rok, to we wszystkich placówkach medycznych olbrzymi wzrost kosztów prowadzenia działalności leczniczej. Zdrożał wywóz śmieci, energia elektryczna, ogrzewanie, materiały biurowe i sprzęt informatyczny, koszty transportu, usługi informatyków obsługujących programy medyczne, zwiększyły się zarobki personelu z uwagi na zwiększone obciążenie pracą i i ryzyko zawodowe. Zmienił się i zwiększył VAT. Ceny środków odkażających, sprzętu jednorazowego, rękawiczek, fartuchów jednorazowych poszybowały pod sufit wykazując ewidentnie tendencję do spekulacji w sytuacji braków rynkowych – jakoś tu nikt nie rozdziera szat i nie walczy o to, by w tym zakresie ustalić ceny urzędowe uwzględniające uwzględniające wzrost kosztów produkcji i solidny zysk dla producenta, ale zabezpieczające stabilność kosztów dla podmiotów medycznych.
Zysk operacyjny firmy Mercator produkującej rękawiczki medyczne wzrósł …… 145-krotnie!! Nie tylko z powodu wzrostu zapotrzebowania, ale też z powodu wzrostu cen 8-10-krotnie.
Jakoś wzrost kosztów funkcjonowania nie omija podmiotów leczniczych, nie cieszą się one stabilnymi i niskimi kosztami ustalanymi z uprzejmym rządem, dostarczycielami mediów, materiałów medycznych. Nikt się nie oburza na spekulacyjne ceny powodujące, że zysk firm medycznych dramatycznie się skurczył i wymusił urealnienie cen świadczeń medycznych dla pacjentów.
Ceny reguluje też popyt i podaż, od wielu lat mamy dramatycznie mało lekarzy i niewiele się tu zmienia na lepsze. Dostępność do leczenia w Polsce systematycznie spada i wydłużają się kolejki do świadczeń. Z powodu fatalnej organizacji walki z epidemią, braku wyciągania wniosków z poprzednich błędów w kolejnych falach epidemii, chaosu decyzyjnego i finansowego, lekceważenia pracowników medycznych, złego wynagradzania najbardziej zaangażowanych w ciężką pracę przy chorych na COVID-19 – wielu lekarzy podjęło decyzję o wycofaniu się z pracy (emeryci), zmianie miejsca pracy, zmniejszeniu liczby przyjmowaniu chorych i przeorganizowaniu swojego zatrudnienia.
Nikt nas nie zmusi do pracy w urągających bezpieczeństwu i niezgodnych z prawem warunkach, bo to my ponosimy odpowiedzialność karną i zawodową za skutki złego zarządzania opieką medyczną, a nie politycy.
Żenujące artykuły sugerujące chciwość podmiotów leczniczych i lekarzy niczego nie zmienią, koszty są dalej kosztami, a reguły wolnego rynku medycznego są prawami ekonomii. Szaty trzeba rozdzierać w innych miejscach i przed innymi osobami, najlepiej w budynkach rządowych i sejmowych, bo tak podejmuje się decyzje polityczne i ekonomiczne.
Zostaw komentarz