Rosja na naszych oczach przechodzi przemianę wewnętrzną. To nie jest to samo państwo, co jeszcze kilka lat temu. Pięć czy dziesięć lat temu w Rosji istniały kontrolowane opozycyjne media, gdzie opozycjoniści mogli w sposób kontrolowany wyrażać swoje opinie. Były dyskusje w Internecie, na platformie YouTube. Opozycja mogła brać udział w wyborach i wygrywać na poziomie regionalnym. Wybory były mocno fałszowane. Rosyjska popkultura podążała za zachodnimi trendami. I wtedy był Nawalny. Rosja przeszłości to państwo autorytarne.

Dzisiejsza Rosja jest krajem, który tłumi każdą najmniejszą krytykę wobec reżimu. Zamknięto wszystkie miejsca, gdzie mogły pojawić się krytyczne wypowiedzi, zarówno ze strony opozycji, jak i „turbopatriotów”. Internet został ograniczony. Zniknęły z telewizji nawet takie postacie jak Iwan Urgant z jego rosyjską wersją amerykańskich Late Night Show. Zniknęły wywiady z pseudointelektualistą Poznerem. To wszystko, co było dla Rosjan oknem na świat zewnętrzny zniknęło. Nawet skromne próby ironizowania z systemu zostały stłumione. Gwiazdy popkultury, które jeszcze niedawno były nietykalne, są teraz atakowane i oskarżane o „propagandę gejowską”. Są poniżane i zmuszane do publicznych przeprosin przed Rosjanami za swoje amoralne zachowanie. Niewątpliwie kończy się ich popularność i kariera. Dzisiejsza popkultura to piosenki niebieskookiego blondyna w czarnej kurteczce i literą Z na ramieniu, śpiewającego o wielkości i świetności Rosji. Dzisiejsza Rosja to kraj, w którym zabija się politycznych oponentów. Tak, zabijano ich także wcześniej. Ale 10 lat temu zabijali ich nieznani sprawcy, formalnie niezwiązani z reżimem, lub osoby umierały w niewyjaśnionych okolicznościach. Dziś nikt się już nie kryje. Wybory nie są już fałszowane, wynik jest po prostu ogłaszany bez związku z tym, kto i jak głosuje. A politycznych oponentów zabija się otwarcie, po prostu w więzieniu, na oczach świata. Niemal się tym chwalą. To państwo totalitarne w fazie budowy.

Ważne jest, abyśmy uświadomili sobie tę różnicę. Zagrożenie dla nas nie maleje. Ono rośnie.

Na szczęście dla nas podobny do rosyjskiego reżim, mimo że się uczy na swoich błędach w taktycznym wymiarze, nadal jest i zawsze będzie ograniczony na poziomie najwyższym. Na poziomie strategicznym Rosjanie ciągle popełniają te same błędy. Jedną ręką manipulują, starannie destabilizując swoich przeciwników, prowadząc dyskretne operacje, starają się przemówić do zachodnich obywateli i przywódców, nawołując ich do uznania rosyjskich żądań, do porozumienia. A w tym samym czasie druga ręka urządza katastrofę lotu MH17, atakuje Kijów w kolumnach marszowych, masakruje ludność Buczy i zabija Nawalnego. I za każdym razem, kiedy wydaje się, że Rosjanie osiągnęli swój cel manipulując, popełniają kolejny błąd, który wręcz zmusza Zachód do reakcji, odcinając ponownie możliwość porozumienia się z tym reżimem. Uniemożliwiają reset czy powrót do „business as usual”.

I tak będzie zawsze. Putin nie uczy się na swoich błędach. On już żyje w świecie z roku 862 i dynastii Riurików. Jego doradcami nie są już Pieskow i Ławrow, ale Iwan Groźny, Piotr I, Katarzyna II. On żyje dla swojej historycznej misji, którą widzi we snach. Z tego typu przywódzą Rosja już nie jest państwem pragmatycznym.

______________________________________________________________
Zachęcam do wspierania mojej niezależnej publicystyki:
Patronite.pl : https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee : https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon : https://www.patreon.com/frontiersmannews