Wreszcie ktoś odrobił lekcję i przebrnął przez twórczość Juraja C. – oskarżonego o próbę zabójstwa słowackiego premiera

Tym kimś jest austriacki dziennikarz Martin Leidenfrost, który odwiedził bibliotekę w mieście Levice i – jak się okazało – nie był tam co prawda pierwszym dziennikarzem interesującym się Jurajem C., ale był chyba jedynym, który wczytał się w książki domorosłego poety i pisarza.

Tekst o tym, czego się z tych książek dowiedział, opublikował słowacki konserwatywny (katolicki ideowo) portal postoj.sk

Na podstawie autobiograficznych wtrąceń i notek można nareszcie powiedzieć nieco więcej o przeszłości i poglądach człowieka, który chciał zamordować Roberta Fica.

Ukończył Wyższą Szkolę Pedagogiczną. Jako swoje zawody wymieniał: malarz, górnik, kamieniarz, pedagog, prywatny przedsiębiorca, pracownik ochrony.
Juraj C. – według własnych słów – pracował około ośmiu lat w kopalni węgla w mieście Handlová – dokładnie tam, gdzie 15. maja próbował zabić Roberta Fica. W przeszłości pracował tam – jak morderca napisał ” – w charakterze geologa, technika, górnika…“.

Samego siebie opisał jako rebelianta i buntownika.
Ciekawym wątkiem jest wspomnienie podróży do Związku Sowieckiego, którą jako osiemnastolatek zrealizował w 1971 r. – przyniosła mu zawód.

Co do jego poglądów można snuć różne teorie, ale pewne jest jedno: na pewno nie był człowiekiem religijnym, w jednym z wierszy zadeklarował: „Sam sobie Bogiem jestem”. Ta postawa wynikała z faktu, iż jego brat zmarł w wieku 17 lat. W 2017 r. podziwiał np. Che Guevarę.

W jego wierszach austriacki autor znalazł sporo adoracji przemocy, jak np. ” Mam wielką ochotę w dzikiej złości rzucić o ziemię, straszliwą siłą coś” lub „Niewolnicy! Głowy ku niebu. A do rąk żelazo”

Książki, które Juraj C. wydawał, nie mają żadnej adnotacji o wydawcy, co oznacza, że najpewniej wydawał je własnym nakładem (od 200 do 500 sztuk).

https://www.postoj.sk/155893/precital-som-si-vcera-knihy-slovenskeho-spisovatela-juraja-cintulu