Ukraińcy podczas wojny przeprowadzili kilka testów z wystrzeleniem rakiet na niską orbitę, osiągając pułap 204 km. Odpowiedzialny za te testy miał być ten sam ukraiński wywiad wojskowy HUR, który zajmuje się tak wieloma rzeczami naraz. Dlaczego HUR? Dlatego, że celem było przetestowanie nie tylko zdolności, które potencjalnie mogą służyć wystrzeleniu małych satelitów na niską orbitę, ale i konkretnych zdolności militarnych. Czyli możliwości uderzenia w cele na terenie Federacji Rosyjskiej z orbity. Swój tani pocisk hipersoniczny.
Z opisu prawdopodobnie chodzi o rozwój jeszcze przedwojennego projektu Orbit Boy. Polega on na bardzo niskokosztowym wystrzeleniu rakiety na niską orbitę z samolotu transportowego z pułapu 8000 m. Przy czym sam wystrzeliwany pocisk miał być po prostu mocno zmodyfikowaną wersją rakiety do systemu S-200. Producentem pocisku jest ukraiński Jużmasz. Przed wojną, w 2021 roku, testowano silniki do tej rakiety.
No i najwyraźniej ukraiński HUR skorzystał z tej technologii już podczas wojny do swoich celów. Ukraińcy mówią o trzech możliwych sposobach na wykorzystanie tej technologii. 1/ Wyniesienie małych satelitów, zarówno obserwacyjnych, jak i tych dla łączności, z wykorzystaniem – powiedzmy tak – cywilnej wersji rakiety. 2/ System rakietowy do porażania ważnych celów w głębi Rosji z orbity. 3/ Do przechwycenia rosyjskich pocisków Oresznik jeszcze na orbicie.
No i żeby cały ten temat ogarnąć, potrzebna jest struktura, która celowo będzie się zajmować tym zagadnieniem. I dlatego w Radzie Najwyższej leży teraz projekt o utworzeniu Sił Kosmicznych jako dodatkowego rodzaju sił zbrojnych. I właśnie ich zadaniem będzie rozwijanie tych zdolności dla ukraińskiego wojska.
___________________________________________________________
Zachęcam do wspierania mojej niezależnej publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews
Zostaw komentarz