Nasze przemyślenia, słowa, zdania nie pojawiają się w odpowiednim momencie. Brak czasu, niedostępny komputer, inne obowiązki powodują, że nierzadko rozwiewają się w niebycie.
Innym razem opuszki palców dłoni dotykają klawiatury, są gotowe tańczyć w rytm impulsów wysyłanych z mózgu, lecz ich brak, zostaje pustka. Wszystko co chciałam napisać gdzieś uciekło, znikło. Mam mało chwil by pisać. Mam wiele pracy, szczepienia, porady, tak jest codziennie.
W sobotę i w niedzielę jak w każdy ostatnio weekend pojechaliśmy w teren. Nowe miejsce, nowi ludzie.
Było wiele osób do zaszczepienia. Dzięki dobrej wspołpracy mieszkańców w obu gminach poszło sprawnie. Zwłaszcza wczoraj w Ślemieniu. Wójt, jego współpracownicy, osobiście zaangażowali się w pomoc seniorom, w wypełnianiu ankiet, przekazywaniu informacji. Przez miesiąc byliśmy w różnych miejscach, róźne reakcje, w skrajnym przypadku były tylko oczekiwania że o wszystko zadbamy sami. Natomiast w najlepszym przypadku np. jak wczoraj mieszkańcy aktywnie nam pomagali.
W drugim przypadku pomimo większej ilości pacjentów wszystko przebiegało sprawniej. Skrajne filozofie, w jednej oczekujące, że coś zrobią, nam dadzą, w drugiej -zrobimy razem, zaangażujemy się bo jest to ważne dla nas wszystkich. W niedzielę po pracy, nim wróciliśmy do domu, zjadłyśmy z wójtem i pomagającymi nam współpracownikami wspólny obiad. Dziękuję za miłe przyjęcie, dobrą współpracę.
Gdy wróciłam w sobotę do domu, nocą pełniłam dyżur pod telefonem. Zasypiałam gdy zadzwonił telefon, musiałam jechać. Miałam informację,m, że nie powinnam w to miejsce, z różnych powodów, wchodzić sama, bez asysty policjantów.
Podjechałam na miejsce przed czasem.
Opisując tą fotografię z pamięci, próbuję przywrócić myśli które mi towarzyszyły, wrócić do chwili która stała się przeszłością.
Podjechałam na miejsce przed czasem, było przed północą. Mało uczęszczana ciemna ulica, oświetlona punktowo żółtawym światłem lamp ulicznym. Z powodu smogu, pogody, rzeczywistość była przyćmiona, wydawała się nierealna. Czekając na policjantów słuchałam muzyki, w tle III Koncert Brandenburski Johana Sebastiana Bacha, na ulicy dostrzegłam przemykającego się kota, wyglądał jakby szykował się do polowania.
Ta muzyka, dzieło talentu, umysłu przed kilkuset lat słuchane w tym miejscu, o tej porze sprawiły że cała ta chwila, ta pusta ulica, smog, zmieniający barwę oświetlenia ulicznego, kupki brudnego śniegu, dziko-domowy zwierz przemykający się pod ścianą domu, ta chwila stała się bajkowa, była piękna, chciałam się z nią podzielić, zapisać ją na przyszłośc, gdy wrócę do tego tekstu.
Piękne są ludzkie umysły. Gdybym nie słuchała dzieła stworzonego kilkaset lat temu, może bym nie dostrzegła tego ułamka rzeczywistości, kilkanaście minut życia przeminęłoby niewidoczne, niezapamiętane.
Niedawno słuchałam relacji z lądowania Perseverance na Marsie. niedługo pierwszy samolot poleci w atmosferze innej planety. Dzięki współpracy pięknych umysłów, przyszłość przekształca się dzisiaj. Jesteśmy tego świadkami.
Tworzą się moduły stacji kosmicznej Gateway, które za dwa, może cztery lata zostaną umieszczone na orbicie Księżyca. Człowiek na stałe wróci na Księżyc.
Europejska Agencja Kosmiczna niedawno ogłosiła nabór chętnych do uczestniczenia w ich programie kosmicznym, szukają przyszłych astronautów.
Zazdroszczę młodzieży, że mają taką szansę. To są cele, dla których warto zaplanować własne życie, karierę.
A może myślę tak, tylko z perspektywy wieku. Może gdybym miała kilkanaście lat, nie myślałabym o przyszłości, wolałabym się spotkać z kolegą, a nie uczyć się kilku jezyków, planować studiów, ćwiczyć intensywnie, żeby się dostać do programu kosmicznego.
Będąc osobami dojrzałymi lepiej określamy swoje cele, pragnienia, sprawniej je realizujemy, lecz mniej jest przed nami możliwości.
Gdy jesteśmy młodzi, częściej się rozpraszamy, pozwalamy kierować się przypadkowi, „tracimy czas nieużytecznie” chociaż niemal wszystkie marzenia są w naszym zasięgu. Paradoks młodości i dojrzałości. Zazdroszczę młodszym pokoleniom tak wielu otwartych szans.
O tym myslałam czekając w tym dziwnym miejscu na policję.
Autor: dr n. med. Ada Rozewicz
Lekarz rodzinny z Rudy Śląskiej
Zostaw komentarz