Współcześni Amerykanie odziedziczyli po rodzicach systemy, którym zawdzięczają najwyższy standard życia w historii ludzkości.
Lecz zamiast chronić kompetencje, które umożliwiły stworzenie i bezawaryjne działania tych systemów, nasza kultura wybrała walkę z zasadą kierowania się merytorycznymi kompetencjami na wszystkich poziomach amerykańskiego społeczeństwa.
Biorąc pod uwagę szkody, jakie już wyrządzono – największym wyzwaniem nadchodzących dziesięcioleci może być po prostu utrzymanie systemów, które mamy dzisiaj.
Jeśli jednak nadal będziemy podążać drogą najmniejszego oporu, to nieuchronna będzie utrata zdolności zarządzania systemami i związane z tym obniżenie jakości życia.
Dla mieszkańca typowego miasta w Meksyku, Brazylii lub RPA przerwy w dostawie prądu nie są rzadkością, jakość wody w kranie może być różna, a infekcje szpitalne są powszechne i często śmiertelne. Wobec braku radykalnej zmiany w zarządzaniu i odnowienia kultury doskonałości, podobna przyszłość niebawem czekać będzie mieszkańców miast USA.
Nie wierzycie, że Zachód traci kompetencje w zakresie krytycznych systemów, od których zależy bezpieczeństwo? No, to proszę!
Starzejące się międzykontynentalne rakiety balistyczne Minuteman III, które od pół wieku stanowią lądową część amerykańskiej triady odstraszania nuklearnego, nie mogą być już zmodernizowane i wymagają kosztownych wymian, powiedział we wtorek admirał Charles Richard, szef Dowództwa Strategicznego USA.
„Postawię sprawę jasno: nie można dalej przedłużać życia Minutemana III” – powiedział o 400 rakietach międzykontynentalnych, które znajdują się w podziemnych silosach w pięciu stanach na środkowym zachodzie.
„W ogóle nie możemy tego zrobić. […] To coś jest tak stare, że w niektórych przypadkach nie istnieją rysunki techniczne, których inżynierowie potrzebują aby zaplanować modernizację” – powiedział Richard na konferencji Zoom sponsorowanej przez Defense Writers Group.
Tam, gdzie rysunki techniczne są zachowane, są wykonane w standardzie „o jakieś sześć generacji wcześniejszym od współczesnych standardów branżowych” – stwierdził, dodając, że nie ma już techników, którzy by w pełni je rozumieli. – Oni już nie żyją.
Zostaw komentarz