USA wielokrotnie ingerowały w Iranie, próbując osadzić w Teheranie spolegliwych wobec nich polityków. Tak było choćby w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym trzecim roku, gdy przy pomocy CIA obaliły rząd premiera Mosaddeka.
Rządy Mossadeka i próba wprowadzenia demokracji konstytucyjnej
Mohammad Mosaddek objął funkcję premiera, z woli Medżelsu (irańskiego parlamentu) w roku tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym pierwszym.
Wydawało się wtedy, że jest szansa na wprowadzenie demokracji parlamentarnej i obalenie szacha Rezy Pahlaviego.
W czasie swoich dwuletnich rządów praktycznie przez cały czas prowadził walkę z szachem i Wielką Brytanią o nacjonalizację zasobów ropy naftowej.
A także z USA, które podejrzewały go o sympatie komunistyczne i twierdziły, że pozwoli Iranowi wejść do sowieckiej strefy wpływów.
Amerykanie użyli wówczas CIA do przygotowania wojskowego zamachu stanu, który przeprowadzono dwa lata po tym, jak został premierem.
Wydatną pomoc USA okazała wtedy Wielka Brytania.
Obalony premier resztę życia spędził w więzieniu.
Dla wielu Irańczyków sprawa Mosaddeka była ostatnim gwoździem do trumny niezależności i wolności politycznej, a USA okazały się „dusicielem” Iranu.
Uważa się też, że była początkiem monarchii absolutnej i antyamerykańskości Irańczyków.
Monarchia absolutna Mohammada Rezy Pahlawiego
Ostatni monarcha Iranu przejął tron po swoim ojcu, Rezy Szahu po zakończeniu II wojny światowej kiedy to zwycięscy alianci wygnali go z kraju za sympatyzowanie z nazistowskimi Niemcami.
Jej powodem była niechęć do Brytyjczyków i Rosjan, którzy dominowali w Iranie przez wiele lat.
Sympatie proniemieckie były zresztą typowe w owym czasie dla wszystkich państw Bliskiego Wschodu, gdzie Wielka Brytania i Francja sprawowały z woli Ligi Narodów, swój mandat.
Początkowo wydawało się, że młody szach łatwo się podda prodemokratycznej presji Irańczyków odwołujących się do konstytucji z tysiąc dziewięćset szóstego roku, ograniczającej znacznie rolę szacha.
Po kilku latach rządów okazało się jednak, że szach zmierza w kierunku monarchii absolutnej i ograniczania swobód obywatelskich.
Uzależniony od USA stał się w krótkim czasie marionetką w rękach Waszyngtonu co budziło coraz większą niechęć Irańczyków do szacha i Ameryki.
Podobnie jak szybka i gwałtowna modernizacja kraju na wzór zachodni, której nie akceptowało duchowieństwo szyickie.
Ostatecznie to ono, na czele którego stał ajatollah Chomejni, doprowadziło do obalenia monarchii w 78 roku i wprowadzenia tzw. islamskiej demokracji opartej zwanej „rządami uczonego prawnika”.
Taki ustrój Irańczycy, przytłaczającą większością głosów, przyjęli w referendum w 79 roku.
Narracja zachodnia, a zwłaszcza amerykańska, przedstawia Iran jako „największego sponsora terroryzmu” na świecie co tylko po części jest prawdą.
Dlatego, wraz z Izraelem, uzurpuje sobie prawo do ingerowania w wewnętrzne sprawy Iranu.
Chwilowa „odwilż” nastąpiła w czasie prezydentury Obamy, gdy podpisano porozumienie o pokojowym wykorzystaniu energii jądrowej przez Iran.
Umowę, jednostronnie, wypowiedział Trump podczas swojej pierwszej kadencji.
Tak czy owak, w świetle prawa międzynarodowego, USA i Izrael są agresorami, a Iran ofiarą, która ma prawo do obrony.
I oby ona była skuteczna i zdała agresorom jak największe straty.
Zostaw komentarz