(Blogi Zewa)

Policzyłem. W naszym domu jest 17 pudeł, będących oknem na świat. Tyle się zgromadziło od progu lat 60 – tych.

Z tego na chodzie są trzy. Może zorganizować Mistrzostwa Powiatu w Rzucie Młotkiem do Telewizora?

A tak na poważnie to czasami sam ochotę na taki rzut, kiedy kilku posłów wrzeszczy naraz, albo reklamują np. Laksigen, cel paskudny, ale środek wspaniały.

Narzeka, narzeka, a sam dzisiaj uciekł na parter oglądać tenis z Antypodów podczas gdy reszta rodziny uległa narkotykowi typu Netflix. Naprawdę wciąga. Czy to też rodzaj uzależnienia ? We wspomnianych latach 60 – tych w rodzinnym Zawierciu telewizję oglądałem jako pacholę u sąsiadów. Był to półgodzinny serial o Robin Hoodzie.

Co było zamiast?

Haratanie gały na jedną bramkę z cegłówek, trzaskanie o ścianę śmietnika znalezionych tam żarówek, wyścigi kapslami dookoła bloku w ramach Wyścigu Pokoju, skoki z dachu pobliskiego magazynu warzyw na kupę piachu…

Babcia JOZIA nie mogła się mnie dowołać przez okno chociaż zapadał zmrok. SMS – ów nie było. Telewizor był jak świątynia. Puszczało się go, kiedy trzeba bo program był jeden i kilkugodzinny. Teraz jedziesz pilotem przez te 350 programów i nie ma co oglądać. Pies jęczy bo chce na spacer, szef dzwoni czy zrobiłeś na jutro tabelki, a ty dalej ulegasz czarowi złodzieja czasu.

Władza nad pilotem jest też przyczyną rodzinnych konfliktów. Kończy się to, jeśli nie awanturą to przynajmniej tym, że każdy ma swój telewizor. I najlepiej puszczony na full.

A jak to było ponad sto lat temu? Przecież nie było wtedy nawet radia! Wszyscy mieszkali w jednej izbie i jedli z jednej miski!

To gdzie tam kto przewidział by telewizję. Zastępowały ją święte obrazy na ścianie i opowieści dziadków własnych, co z niejednego pieca chleb jadali. A teraz kto słucha starszych ludzi skoro oni są analfabetami technicznymi?

Coraz więcej ludzi rezygnuje ze szklanego pudła jako ze źródła rozrywki i informacji. Woli słuchać muzyki, iść na spacer, jechać w góry, albo spotkać się w realu z żywym człowiekiem, który ma też coś do powiedzenia.

Zbigniew Zew Wieczorek