Sprawa Mariusza Graniczki – dyrektora XLIV LO w Krakowie – na kanwie artykułu ze strony internetowej Polskiego Radia 24 – https://polskieradio24.pl/artykul/3617735,strach-na-korytarzu-wstyd-w-klasie-z-tej-szkoly-wychodzi-sie-z-obnizonym-poczuciem-wartosci

1. Najpierw uwaga formalna – Rady Szkoły nie wybiera dyrektor, tylko zgodnie z prawem oświatowym – nauczyciele, Rada Rodziców i samorząd uczniowski;

2. ubiór i wygląd to nie tylko kwestia smaku, ale i estetyki oraz higieny;

3. Prawicowość nie jest wadą, ani jakąś skazą na sylwetce dyrektora szkoły. Podobnie jak lewicowość, z wyjątkiem propagowania postaw sprzecznych z prawem (np. pochwała totalitaryzmów: nazizmu czy komunizmu);

4. Przy ocenie postawy dyrektora Mariusza Graniczki należy wziąć pod uwagę także stanowisko nie pojedynczych, ale gremiów rodziców, nauczycieli czy uczniów. Pojedyncze przypadki zbyt często mają znamiona subiektywizmu, choć przyznaję, że mogą być dowodem swego rodzaju poczucia uzasadnionej krzywdy;

5. co do wart pod Krzyżem Katyńskim w celu oddania hołdu przez uczniów osobom, które zginęły w katastrofie smoleńskiej. Przecież tam zginęła polska elita: władze, ale także przedstawiciele środowisk lewicowych, prawicowych i centrowych; osoby walczące o wolność Polski spod komunistycznego jarzma. Same warty nie mają nic wspólnego z kreowaniem określonej przyczyny tej katastrofy. To był odpowiedzialny gest ze strony dyrektora Graniczki w celu krzewienia patriotyzmu na wysokim poziomie aksjologicznym. W tej sprawie można by było więcej, ale to wystarczy do przedstawienia mojego stanowiska;

6. W przypadku orientacji seksualnych i obyczajowych – zawsze jak mnie pytają: jaki mam do nich stosunek, to odpowiadam i niektórzy pewnie już po raz któryś z tym się zapoznają: Nie interesuje mnie to, pod warunkiem, że nie jest to w sposób ordynarny i nachalny manifestowany w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w środowisku nieletnich. Z pogardą i wręcz alergicznie reaguję na poglądy w tej kwestii ludzi pokroju Daniela Cohn-Bendita i jego zwolenników. Poza tym stoję na gruncie polskiego prawa.

7. Mam osobiste – dydaktyczne – doświadczenia z tą szkołą. Ze studentami obserwujemy w niej lekcje i studenci naszego uniwersytetu prowadzą w niej lekcje, realizujemy też w niej międzynarodowe projekty. Współpraca z dyrektorem Graniczką – prawda, że organizacyjna, z nauczycielami – prowadzącymi określone przedmioty dydaktyczna i wychowawcza; z uczniami – edukacyjna, przynosiła i mam nadzieje, że nadal będzie nam przynosić radość oraz korzyści. Nie zauważyłem, by uczniowie czuli się jakoś stłamszeni w wypowiadaniu swoich opinii, przedstawianiu poglądów – niekiedy nawet dość skrajnych. Może to zasługa nauczycieli prowadzących przedmioty, w lekcjach których uczestniczyliśmy. Wszakże wprost napisane w artykule zdanie: „Jednak najnowsze doniesienia pokazują, że wychowawcy często, zamiast bronić uczniów przed gniewem dyrektora, sami wysyłali ich do jego gabinetu”, jednoznacznie sugeruje, że nauczyciele byli „przedłużeniem długiego ramienia” dyrektora szkoły. Gdyby tak faktycznie było i Mariusz Graniczka był tym permanentnym opresorem, to między uczniami a nauczycielami nie byłoby tej zauważalnej nici sympatii, a nawet serdeczności.

8. Przytoczone w artykule wypowiedzi mają wartość o tyle, o ile ich autorzy ujawnili swoje dane osobowe. Resztę można sobie wymyślić. A sposób anonimizacji zastosowany przez autorów podważa ich profesjonalizm: imię zmienione, a podane są funkcje ucznia; imię zmienione, a podane są dane uczennicy, że przeszła cały cykl kształcenia.

9. Poza tym naprawdę szkodliwy i wręcz poniżający oraz krzywdzący dla XLIV LO w Krakowie jest tytuł artykułu: „Strach na korytarzu, wstyd w klasie. „Z tej szkoły wychodzi się z obniżonym poczuciem wartości”. Cała społeczność tej szkoły i związana z tą szkołą powinna przeciwko temu zaprotestować. Bo ja osobiście protestuję.