Fakty historyczne z biegiem lat jakby znikają z naszej pamięci. Nie dlatego, że przestały być ważne. Raczej dlatego, że są niewygodne albo zbyt złożone, by opowiadać je w kilku zdaniach.
Moja mama urodziła się w Stanisławowie. W jej dowodzie osobistym z czasów PRL w miejscu urodzenia widniał wpis: Stanisławów, ZSRR – Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Gdyby taki dokument wystawiano dziś, widniałoby tam zapewne: Stanisławów, Ukraina.
To jeden z tych szczegółów, które pokazują, jak bardzo w XX wieku zmieniały się granice w naszej części Europy. Miasto, które przez pokolenia było częścią polskiego świata, w ciągu kilku lat znalazło się najpierw w Związku Radzieckim, a później w niepodległej Ukrainie.
W II Rzeczypospolitej istniały 264 powiaty. Dziś około siedemdziesięciu, a według niektórych wyliczeń nawet blisko osiemdziesięciu z nich znajduje się na terytorium Ukrainy. To ogromny obszar dawnej Polski obejmujący niemal całe województwo lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie, a także znaczną część województwa wołyńskiego i fragmenty województwa poleskiego.
W tych powiatach znajdowały się miasta, które przez pokolenia były ważnymi ośrodkami polskiego życia: Lwów, Tarnopol, Stanisławów, Łuck, Równe.
Historia tych ziem zmieniła się po I wojnie światowej. W 1921 roku Polska podpisała z bolszewicką Rosją traktat ryski. Granica została wtedy przesunięta daleko na wschód.
W tym miejscu pojawia się pojęcie, które do dziś wraca w dyskusjach historycznych – linia Curzona.
Była to propozycja granicy między Polską a Rosją bolszewicką przedstawiona w 1919 roku przez brytyjskiego ministra spraw zagranicznych lorda George’a Curzona. Alianci zachodni uznawali, że granica powinna w przybliżeniu pokrywać się z linią podziału etnicznego między obszarami z przewagą ludności polskiej a terenami zamieszkanymi głównie przez Ukraińców, Białorusinów i Litwinów.
Linia ta przebiegała mniej więcej wzdłuż Bugu i pozostawiała po stronie wschodniej takie miasta jak Lwów czy Wilno.
Po zwycięstwie Polski w wojnie z bolszewikami w 1920 roku i podpisaniu traktatu ryskiego granica została jednak przesunięta znacznie dalej na wschód. Dzięki temu ogromne obszary Kresów znalazły się w granicach II Rzeczypospolitej.
Ten stan trwał do września 1939 roku.
17 września, po pakcie Ribbentrop-Mołotow, Związek Radziecki uderzył na Polskę od wschodu i zajął Kresy. Dawne polskie powiaty zostały włączone do ZSRR, głównie do Ukraińskiej i Białoruskiej Republiki Radzieckiej.
O powojennym losie tych ziem zdecydowały wielkie mocarstwa. W lutym 1945 roku podczas konferencji w Jałcie Franklin Roosevelt, Winston Churchill i Józef Stalin uzgodnili, że wschodnia granica Polski będzie przebiegać właśnie wzdłuż linii Curzona.
W praktyce oznaczało to utratę ogromnej części wschodnich ziem.
Przez pewien czas nie było jednak całkowicie przesądzone, czy w granicach Polski pozostanie Lwów. Istniały dwa warianty linii Curzona. Jeden pozostawiał miasto po stronie sowieckiej, drugi dawał je Polsce.
O pozostawienie Lwowa zabiegał premier rządu emigracyjnego Stanisław Mikołajczyk. Argument był prosty: przed wojną większość mieszkańców miasta stanowili Polacy, a sam Lwów był jednym z najważniejszych centrów polskiej kultury i nauki.
Stalin nie zgodził się jednak na takie rozwiązanie. Lwów był dla niego ważnym węzłem komunikacyjnym i symbolem wzmocnienia sowieckiej Ukrainy.
Granica została formalnie zatwierdzona w sierpniu 1945 roku w układzie granicznym między Polską a Związkiem Radzieckim. Polska, znajdująca się już w strefie wpływów Moskwy, nie miała realnej możliwości sprzeciwu.
W zamian za utracone Kresy państwo polskie otrzymało ziemie na zachodzie, wcześniej należące do Niemiec.
Warto przy tym pamiętać, że w 1945 roku te ziemie nie trafiły jeszcze do Ukrainy jako niezależnego państwa. Stały się częścią Związku Radzieckiego, a dokładniej Ukraińskiej SRR.
Dopiero po rozpadzie ZSRR w 1991 roku granice Ukraińskiej Republiki Radzieckiej stały się granicami nowych państw. Ukraina ogłosiła niepodległość, a jej granice pozostały takie same jak wcześniej granice republiki w ramach Związku Radzieckiego.
Co ciekawe, także inne obszary dzisiejszej Ukrainy znalazły się w jej granicach dopiero w czasach Związku Radzieckiego.
Donbas, czyli zagłębie przemysłowe wschodniej Ukrainy, od XIX wieku był silnie związany z rosyjskim imperium i później z Rosyjską Federacyjną Republiką Radziecką. W czasach ZSRR został administracyjnie włączony do Ukraińskiej SRR jako część wielkiego okręgu przemysłowego.
Jeszcze ciekawsza jest historia Krymu.
Przez wiek był on częścią Imperium Rosyjskiego, a później Rosyjskiej Federacyjnej Republiki Radzieckiej. Dopiero w 1954 roku przywódca ZSRR Nikita Chruszczow zdecydował o przekazaniu Krymu z Rosyjskiej SRR do Ukraińskiej SRR. Decyzję tłumaczono względami administracyjnymi i symbolicznym gestem z okazji 300-lecia ugody perejasławskiej.
W ramach jednego państwa, jakim był Związek Radziecki, nie miało to wtedy większego znaczenia.
Znaczenie nabrało dopiero po 1991 roku, gdy granice republik stały się granicami niepodległych państw.
Tak właśnie dawne polskie powiaty II Rzeczypospolitej znalazły się w granicach współczesnej Ukrainy, a Krym i Donbas w granicach państwa ukraińskiego po rozpadzie ZSRR.
Tak wygląda historia zapisana w traktatach, decyzjach wielkich mocarstw i administracyjnych rozporządzeniach.
Ale za tymi decyzjami kryje się coś więcej niż linia na mapie. Kryją się miasta i miejsca, w których przez stulecia rozwijała się polska kultura, nauka i życie społeczne. Kryją się także rodzinne historie ludzi, którzy -tak jak moja mama – urodzili się w polskim mieście, a w dokumentach mieli wpisane już zupełnie inne państwo.
Historia potrafi zmieniać granice szybciej niż ludzką pamięć. Na mapach państwa znikają i pojawiają się nowe. Miasta zmieniają przynależność, nazwy i języki urzędowe.
Ale pamięć o miejscach, o których mówimy, nie znika tak łatwo. Bo dla jednych są to tylko punkty na mapie, a dla innych miejsca urodzenia, rodzinne historie i kawałek własnej przeszłości.
I dlatego warto o tym pamiętać. Nie po to, by dziś przesuwać granice. Po to, by rozumieć historię, która ukształtowała naszą część Europy.
Zostaw komentarz