Od kilku lat trwa agresja Federacji Rosyjskiej ma Ukrainę w postaci niewypowiedzianej wojny w Donbasie. Teraz nastąpiła koncentracja wojsk rosyjskich na granicy rosyjsko-ukraińskiej, co stwarza możliwość użycia ich w każdej chwili do inwazji na Ukrainę. W tej sytuacji każde wsparcie dla nich powinno być bezcenne. Wydawałoby się, że przede wszystkim powinni na każdym kroku okazywać wdzięczność Polsce, która od lat wspiera ich integralność terytorialną i niepodległość. Jako pierwsze państwo na świecie uznała jej niepodległości i nie uznała nielegalnej aneksji Krymu przez Rosję.

W roku 2016 prezydent Andrzej Duda, jako jedyny zagraniczny przywódca wziął udział w obchodach 25-lecia niepodległości Ukrainy.

Prezydent bardzo wyraźnie wspiera ukraińskie dążenia proeuropejskie i proatlantyckie. Polska dyplomacja podjęła szeroko zakrojoną akcję promowania w kołach dyplomatycznych USA i Europy Zachodniej pozytywnego jej wizerunku, co przyczyniło się do przyjęcia tego państwa do Rady Europy w 1995 r. Podjęła również działania dyplomatyczne na rzecz przyjęcia Ukrainy do KBWE.

Działamy na rzecz pogłębienia stosunków Ukrainy z UE na zasadach stowarzyszenia i głębokiej integracji ekonomicznej oraz z NATO. Na wsparcie Polski w tym obszarze składają się przede wszystkim działania dyplomatyczne. Przekazaliśmy latach 2015–2018 na pomoc rozwojową 190 mln USD.

Polska w 2021 r udzieliła wsparcia dla Ukrainy w walce z pandemią COVID-19 wysyłając konwoje z darowizną ok. 650 tys. szczepionek na COVID-19 oraz ponad 129 ton sprzętu medycznego: koncentratory tlenu, respiratory, kardiomonitory i środki ochrony osobistej: ponad 7 mln sztuk rękawiczek, ponad 100 tys. opakowań środków do dezynfekcji, testy antygenowe, fartuchy, maski o wartości ok. 17 mln złotych.

Konsekwentnie krytykuje politykę Federacji Rosyjskiej wobec Ukrainy i wspierała przedłużenie sankcji UE wobec Rosji.

Senacka komisja spraw zagranicznych wezwała władze Rosji do deeskalacji napięcia w regionie.

Według sondażu SW Research 61,9 proc. Polaków jest za militarnym wsparciem NATO dla Ukrainy w przypadku ataku Rosji.

Ożarowska grupa WB, polski lider dostaw sprzętu wojskowego na Ukrainę, pierwsza wysyłała do Kijowa systemy taktycznych dronów FlyEye do powietrznego rozpoznania celów artylerii.

Wydawałoby się, że w związku z tym Ukraińcy będą obchodzili się z nami jak z przysłowiowym jajkiem, by nas do siebie nie zrazić, a tym samym nie utracić naszego poparcia.

Zamiast tego, na każdym kroku pokazują jak nami gardzą.

Nie przejmując się naszą wrażliwością parlament Ukrainy uchwalił ustawę „O statusie prawnym uczestników walk o niepodległość Ukrainy w latach 1920-1990”, zaliczając członków OUN i UPA do grona bojowników o niepodległość.

Świętowana jest rocznica urodzin lidera OUN Stepana Bandery, uważanego prze Polaków za jednego z największych zbrodniarzy, z rękami czerwonymi od polskiej krwi. Upamiętniany jest Roman Szuchewycz, dowódcą Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Odbywają się marsze pamięci SS-Galizien, której członkowie mieli na rękach krew setek Polaków z Huty Pieniackiej, Podkamienia czy Palikowy, odpowiedzialnej za ludobójstwo polskiej ludności cywilnej.

W Łucku na Wołyniu od lat odbywają się festiwale ”Banderstadt” (Miasto Bandery). Nazwa nawiązuje to okresu współpracy ukraińskich kolaborantów z hitlerowskimi Niemcami. W imprezie uczestniczą weteranami UPA, potomkowie ludobójców, m.in. Jurij Szuchewycz, syn zagorzałego banderowca i  kata Polaków, dowódcy UPA Romana Szuchewycza, czy wnuk Stepana Bandery.

Ukraińskie ustawy historyczne (2015) zablokowały polskim historykom możliwości prowadzenia poszukiwań miejsc pochówku ofiar zbrodni wołyńskiej, w ostatnich latach kilkukrotnie dewastowane były przez „nieznanych sprawców polskie cmentarze na Ukrainie.

W grudniu 2019 r Ukraińscy celnicy zatrzymali polską pomoc świąteczną dla polskich weteranów mieszkających na Kresach.

Ukraina nie domagała się by Polska brała udział w rozmowach na temat rozwiązania konfliktu w Donbasie prowadzonych w ramach formatu normandzkiego (Ukraina, Rosja, Niemcy, Francja).

Polacy są zdawkowo informowani o tym, że od 30 listopada ub.r. obo­wiązuje bezterminowy za­kaz nałożony przez Koleje Ukraińskie przyjmowania do przewozów wszystkich prze­syłek nadawanych z 15 wy­branych krajów (m.in. Chin, Rosji i Kazachstanu) do Pol­ski tranzytem przez teryto­rium Ukrainy. Ponadto zakazały użytkowania wagonów własności kolei ukraińskich na terytorium Polski.

Wychodzi na to, że zarówno premier Ukrainy Denys Szmyhal jak i prezydent W. Zełenski nie mają nic do powiedzenia, bo Koleje Ukraińskie są eksterytorialne i nie podlegają żadnej władzy. Są państwem w państwie. To nie pies macha ogonem, tylko ogon psem.

W Wiśle 20-21.01.2022r spotkali się prezydenci Polski A. Duda i Ukrainy W. Zełenski. Jak powiedział szef BBN Paweł Soloch tematem konsultacji będzie sytuacja bezpieczeństwa w regionie i groźba agresji rosyjskiej, równocześnie podkreślił, że wsparcie Ukrainy to jeden z priorytetów polityki prezydenta A. Dudy.

Po spotkaniu prezydent A. Duda powiedział – Przekazałem prezydentowi W Zełenskiemu, że Ukraina może liczyć na wsparcie naszego kraju. Polska odrzuca koncepcję stref wpływu i opowiada się za pełną integracją euroatlantycką Ukrainy.

Prezydent Zełenski – Jestem wdzięczny polskiemu narodowi i prezydentowi A. Dudzie za poparcie dla ukraińskiej integralności terytorialnej

W żadnych środkach przekazu nie słyszałam by podczas spotkania podjęty był temat blokady tranzytu kolejowego do Polski.

Nigdy nigdzie nie czytałam, ani nie słyszałam by Ukraina prosiła nas byśmy byli jej adwokatem na forum międzynarodowym, natomiast niejednokrotnie o tym, że Polska jest i chce być adwokatem spraw Ukrainy na forum UE. Aby być adwokatem i bronić spraw ukraińskich powinna ona o to zabiegać, starając się nas przekonać, że na to zasługuje. Jak oni muszą nami gardzić, skoro mimo zagrożenia wojennego nie tylko o to nie zabiega, ale co chwilę podejmuje działania upokarzające Polskę, a rząd udaje, że nie tylko tego nie widzi i nie reaguje, ale nadal uważa Ukrainę za partnera strategicznego.

Natomiast dla Ukrainy strategicznym partnerem zawsze były, są i będą Niemcy mimo tego, że Berlin nie chce sprzedać im uzbrojenia oraz blokował prowadzone w ramach NATO zakupy dla ukraińskiej armii.

W polityce międzynarodowej jest coś za coś, jeżeli niczego się nie domagamy w zamian, a na dodatek bez proszenia sami na siłę deklarujemy bronienie ich spraw, to nie możemy być traktowani poważnie.

Główną przyczyną w ślepym i bezwarunkowym wspieraniu Ukrainy widzę w skażenia polskich polityków ideą Jerzego Giedroycia, że „bez niepodległej Ukrainy nie ma niepodległej Polski”, mimo, że istniała bez państwa ukraińskiego przez wieki.

Przykre, ale taka postawa nie buduje naszego autorytetu i nie przynosi prestiżu. Po co Ukraina ma starać się o dobre relacje z Polakami skoro bez względu na antypolskie działania w każdej sytuacji bezwarunkowo ich wspieramy.

Jeżeli nic się w tej kwestii nie zmieni, to nie tylko, że nikt nas nie będzie traktował poważnie, ale Ukraina będzie żywiła do nas coraz większą odrazę i pogardę.

Popierajmy Ukrainę na całego, ze wszystkich sił, nic w zamian nie żądając i nie zwracając uwagi na działania wymierzone w Polskę i Polaków. Gdy ona uporządkuje swoje sprawy z Rosją, jeszcze nieraz nam za to pięknie podziękuje. Już mamy zwiastuny ich wdzięczności w czasie zagrożenia wojennego.

Boję się myśleć, co będzie, gdy ono minie.

Foto: internet