To jest skandal, hańba i policzek wymierzony historii.
70-letni Adam Borowski – człowiek, który ryzykował wolność i życie, gdy dzisiejsi moralizatorzy co najwyżej nosili teczki albo siedzieli cicho – ma trafić do więzienia za słowa. Za opinię. Za krytykę wpływowego polityka.

Tak właśnie wygląda Polska „demokracji walczącej”. Demokracji, która nie walczy o wolność, tylko z wolnością.
Adam Borowski nie dostał wolnej Polski w prezencie. On ją wywalczył. Gdy za sprzeciw wobec komuny płaciło się więzieniem, pałką i złamanym życiem, on nie milczał. Gdy aparat represji niszczył ludzi, on był po stronie prawdy i odwagi. I dziś, po dekadach, ta sama Polska mówi mu: zamknij się albo pójdziesz siedzieć.

Za co?

Za stwierdzenie, że adwokat nie powinien współpracować z przestępcami.
Za nazwanie degeneracji degeneracją.
Za publiczne zadanie pytania o moralność elit, które same ogłosiły się nietykalne.
To nie jest „mowa nienawiści”. To mowa sumienia. Ale sumienie w III RP jest niewygodne.

Pamiętacie, jak wyzywanie Prezydenta od „debilów” było rzekomo szczytem wolności słowa? Jak pluto na państwo hasłami o „faszyzmie”, „putinizmie”, „Białorusi”, „śmierci demokracji” — i nikt nie widział problemu? Wtedy było wolno. Bo krzyczeli właściwi ludzie.

Dziś role się odwróciły.
Teraz wolność słowa jest luksusem dla wybranych, a prawda – przestępstwem, jeśli pada z niewłaściwych ust.

To jest systemowa zemsta.
Zemsta salonu na człowieku, który nigdy do salonu nie należał.

Zemsta tych, którzy wolność słowa kochają tylko wtedy, gdy służy im do zdobycia lub utrzymania władzy.

Nie łudźmy się: tu nie chodzi tylko o Adama Borowskiego.
Chodzi o zastraszenie wszystkich, którzy jeszcze mają odwagę mówić jasno, ostro i bez klękania przed „autorytetami”.

Jeśli dziś można zamknąć bohatera opozycji antykomunistycznej za opinię, to jutro każdy obywatel może zostać uciszony.

Panie Adamie – nie jest Pan sam. Stoimy za Panem murem. Bo bez ludzi takich jak Pan nie byłoby wolnej Polski. A państwo, które wsadza bohaterów do więzień za słowa, nie ma prawa pouczać kogokolwiek o demokracji.