Przeglądając media tradycyjne oraz społecznościowe widzę, że moja liberalno – salonowa bańska postanowiła rozgrywać kwestię uchodźców przeciwko PiS. Oczywiście po stronie rządowej zdarzają się skandaliczne i de facto rasistowskie, ale przede wszystkim głupie wypowiedzi tak jak np. ta wiceministra Wąsika, który publicznie stwierdził, że celem uchodźców nie jest zdobycie pracy, a życie na zasiłkach, co jest nieprawdą, bo zdecydowana większość tych ludzi chce pracować, ale nie zmienia to faktu, że to zwolennicy opozycji częściej uciekają się do taniej demagogii. To niestety opozycyjna bańka usiłuje politycznie rozgrywać tę sprawę. Co gorsza rozgrywa ją wyjątkowo głupio.
I tak oto dowiaduje się, że w ogóle ochrona granicy a już stawianie zasieków w szczególności to łamanie przez Polskę prawa międzynarodowego, bo rzekomo mamy obowiązek przyjmowania uchodźców, którzy przybywają do nas z państw ogarniętych wojną lub takich, gdzie ich prawa są zagrożone. Problem polega na tym, że uchodźcy przybywają do nas z Białorusi, a nie z Afganistanu. Co więcej wśród chcących dostać się do Polski są ludzie z państw, gdzie nie toczy się żadna wojna, co czyni z nich migrantów ekonomicznych, a nie uchodźców. Jednych i drugich jest mi rzecz jasna żal, ale gdy się ktoś wypowiada na tematy polityczne, to powinien jednak kierować się rozumem, a dopiero w dalszej kolejności sercem (szczególnie, że w tym wypadku więcej jest cynicznej kalkulacji, a nie serca).
Słyszę argument, że potępi nas Unia Europejska. Problem polega na tym, że UE w tej sprawie nas wspiera, tak samo jak skądinąd wspierała Litwę i Łotwę, do której służby specjalne Białorusi też próbowały przerzucać migrantów i uchodźców. Mam wrażenie, że niektórym mylą się rzeczywistość i marzenia. Tak bardzo chcieliby, żeby nas potępiano, że aż zaczynają wierzyć, że nawet tam, gdzie rząd działa zgodnie z zasadami, zasady te łamie.
Słyszę, że „co nam szkodzi” przyjąć kilkadziesiąt osób. Nie słyszę żadnej refleksji co zrobimy jak w ślad za kilkudziesięcioma na granicy pojawi się kilka, a potem kilkanaście tysięcy, a Łukaszenka przy wsparciu Putina bez problemu nam nie takie potoki uchodźców i migrantów zafundują.
Nie słyszę cienia refleksji na temat tego, że przyjmowanie ludzi nielegalnie przybywających do nas z Białorusi oznacza, że pozwalamy Aleksandrowi Łukaszence realizować jego cyniczny plan. Rozumiem niechęć do PiS. Sam uważam, że jest to partia szkodząca dziś Polsce. Ale nie jest to jeszcze, w moim w każdym razie wypadku, jeszcze powód bym miał wspierać Łukaszenkę (i Putina). Ciekaw jestem skądinąd jakie prowokacje zorganizują nam nasi słowiańscy bracia przy okazji manewrów Zapad. Wyobraźmy sobie rosyjską kolumnę pancerną, która „przypadkiem” rozjeżdża płot graniczny. Też mamy wówczas wspierać drugą stronę, bo PiS?
Przede wszystkim jednak nie jestem w stanie usłyszeć nawet śladu jakiejkolwiek intelektualnej refleksji, czy aby na pewno gardłując na rzecz otwierania granic nie wspierają moi Szanowni Liberalno – Salonowi przyjaciele PiS i Konfederacji. Pewna moja znajoma, w przerwie pomiędzy publikowaniem kolejnych zdjęć w pięciogwiazdkowych hotelach napisała, że „nawet jakby przyjechało do nas sto tysięcy ludzi i faktycznie podjęliby u nas pracę to przecież obniżenie kosztów pracy byłoby opłacalne”. Z całym szacunkiem, ale trzeba być zdrowo oderwanym od rzeczywistości, żeby coś takiego publicznie napisać. Gratuluję – nie ma to jak będąc przeciwnikiem PiS dawać mu argumenty do ręki. Tak się składa, że większość Polaków nie chce „obniżenia kosztów pracy”. Tyle tylko, że tego akurat nadal – po 6 latach rządów PiS – nie jest w stanie zrozumieć ponad połowa mojej liberalno – salonowej bańki.
Przy okazji zaś uważam, że Polska powinna przyjąć nie 100, nie 200, a choćby i kilka tysięcy uchodźców z Afganistanu. Byleby byli to realnie ludzie zagrożeni przez talibów (współpracownicy nie tylko polskiego kontyngentu, ale szerzej NATO, działacze praw człowieka, społeczność LGBT etc.) – optymalnie zaś przy okazji ludzie wykształceni, którzy byliby wartościowym nabytkiem dla polskiego rynku pracy. Nie to jednak, a tanią i do tego jeszcze politycznie szkodliwą demagogię słyszę z ust nagle poruszonych losem uchodźców i migrantów usiłujących się przedostać do Polski.
Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u)
Zostaw komentarz