„A teraz napisz o Zawadce Morochowskiej,,. Niektórzy mają przygotowany gotowy szablon, który kopiują i wklejają zawsze wtedy, gdy poruszany jest temat zbrodni UPA. Nie boję się otwartego dialogu. Wręcz przeciwnie, uważam, że o historii trzeba rozmawiać uczciwie, bez przemilczeń i bez wybierania tylko tych faktów, które pasują do określonej narracji.
Każda niewinna śmierć zasługuje na potępienie. Dotyczy to nie tylko mieszkańców Zawadki Morochowskiej, ale również ofiar wielu innych miejscowości, w których w wyniku odwetu ginęli bezbronni ludzie. Jednak nieuczciwe jest udawanie, że te tragedie wydarzyły się bez żadnej przyczyny. W przypadku Zawadki Morochowskiej należy pamiętać, że w okolicy toczyły się walki z oddziałami UPA. Żołnierze którzy dostali się do niewoli zostali w tej miejscowości zamordowani w bestialski sposób. Choć historycy dyskutują nad wszystkimi szczegółami tych wydarzeń, nie ma wątpliwości, że region był już pogrążony w krwawych walkach. To samo dotyczy wielu innych miejsc. Zbrodnie popełnione na Polakach przez UPA oraz terror przez nich wprowadzony był czynnikiem prowadzącym do dalszej eskalacji przemocy. Nie tylko ofiary w Zawadce zostały upamiętnione. W praktycznie wszystkich miejscach, gdzie dochodziło do śmierci ludności cywilnej narodowości Ukraińskiej prowadzono śledztwa, postawiono pomniki, tablice pamiątkowe i stworzono miejsca pamięci.

Na wschodnich rubieżach II Rzeczpospolitej takiego przywileju nie mają. Nikt nie prowadził śledztw ani dochodzeń. Ledwo skromne krzyże chylą się dziś na polach śmierci. A zbrodniarze są tam bohaterami.

Historia nie powinna być narzędziem polityki powinna być opowiadana uczciwie, z szacunkiem dla ludzi, którzy w tych strasznych czasach stracili to co najcenniejsze – życie.

Autor: Jędruś Ciupaga