Uważam, że nadszedł już czas by zdelegalizować Konfederację Korony Polskiej, są po temu i dowody i przesłanki. Oczywiście, o tym może zdecydować tylko Sąd Okręgowy w Warszawie.

Art. trzynasty konstytucji poświęcony ograniczeniu pluralizmu w Polsce mówi jasno:

„Zakazane jest istnienie partii politycznych odwołujących się w swych programach do totalitarnych metod i praktyk działania: faszyzmu, nazizmu i komunizmu, a także do tych, których program zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa, a także utajenie struktur”.

W komentarzu do tego zapisu M. Safian i L. Bosek stwierdzają, że chodzi o działania konkretnych ludzi: liderów, posłów, sympatyków, o ile istnieją w związku z konkretną partią. A także, muszą być spójne, równoległe i stałe.

Braun i jego sympatycy, w kolejnych, zaplanowanych i przemyślanych działaniach głoszą antysemityzm i wrogość wobec innych ras i narodów, a więc nienawiść rasową oraz narodowościową.
Mam na myśli Ukraińców, Niemców oraz imigrantów, nawet tych z zalegalizowanym pobytem w Polsce.

To nie tylko incydenty takie jak choćby spalenie gaśnicą lampek chanukowych w sejmie, czy kwestionowania Holokaustu i obozów koncentracyjnych w Oświęcimu-Brzezince, ale również jawny antysemityzm głoszony w internecie przez liderów i sympatyków tej partii.

Wywoływanie wrogości do ludzi o innym kolorze skóry, narodowości czy preferencjach seksualnych.

Odwoływanie się do najniższych, ludzkich instynktów i emocji, w celu zdobycia jak najwyższego poparcia społecznego, by uzyskać jak największą liczbę mandatów w sejmie.
A może także, udział we władzy.

Czy tak jest, jak powyżej napisałem, niech orzeknie to Sąd Okręgowy w Warszawie.

Partia Brauna stanowi- moim zdaniem – realne zagrożenie dla demokracji w Polsce, dlatego, póki jeszcze jest czas, należy ją zdelegalizować, a samemu Braunowi, uniemożliwić aktywny udział w polskiej polityce i kandydowanie w wyborach do wszystkich organów przedstawicielskich.