Radosława Piesiewcza zatrzymała policja. Ma to związek z przyjęciem od Krala, szefa Zondacrypto, zegarka wartego 40 tys. euro. Czego ten gość nie zrobi by uniknąć Walnego Zgromadzenia PKOL, na którym mógłby zostać odwołany?
Są ludzie, którzy jak się przykleją do stołka, to nawet piłą ich nie odpiłujesz.
Do nich należy Radosław Piesiewicz, szef PKOL, który mimo wielu zarzutów trwał na stanowisku i nie zamierzał sam ustąpić.
Mogło to zrobić Walne Zgromadzenie PKOL, ale Piesiewicz ad calendas Graecas je odkładał.
I może to on sam wpadł na pomysł by zatrzymała go policja by jeszcze bardziej uniemożliwić członkom Walnego jego odwołanie?
To oczywiście żart, ale dobrze charakteryzuje tego gościa.
Nieprawdopodobna buta i łajdactwo.
Na, których ucierpiał wizerunek samej organizacji (PKOL) i polskiego sportu olimpijskiego.
Oglądałem jego występy w telewizjach jak robił wręcz za akwizytora ZondaCrypto.
A kiedy się okazało, że jest afera, momentalnie zmienił skórę i stał się jej ofiarą.
Tyle, że kiedy to robił, zapomniał zdjąć zegarka od Krala, za bagatela 40 tys. euro.
Mam cichą nadzieję, choć patrząc na działania wymiaru sprawiedliwości, nieco nadwyrężoną, że afera ZondaCrypto zostanie wyjaśniona do spodu.
Kto i za co, blokował wejście w życie ustawy kontrolującej rynek krypto walut.
#Piesiewicz #PKOL #zegarek #ZondaCrypto #zatrzymanie
Z Nawrockim na czele.
Fot. Strona oficjalna PKOL
Zostaw komentarz