Kiedy wielokrotnie nawiązywałem w swoich postach w różny sposób do sytuacji w której nastąpić może „zapaść” a wraz z nią nagle „micha wyschnie” zapewne na bank patrzyli na to „z przymrużeniem oka” właśnie ludzie na „misce urzędniczej”.

Na przykładzie Sanoka (na razie banalnym, bo pewnie zostanie to „wyjaśnione” i zasypane środkami, które się znajdą „gdzieś”, zostaną odblokowane itp.) można jednak brać pod uwagę, że taka sytuacja może „pewnego dnia” stać się powszechną a system zacznie się walić jak domino.
Nie dostanie nauczyciel, on nie zapłaci za gaz, czynszu, …, dostawca gazu swoim pracownikom i firmom dostarczającym usługę, prąd, …

Żyjemy na „beczce prochu” z bardzo krótkim lontem.

Kiedy komuna się sypała „było inne życie”. „Każdy” miał kogoś na wsi i była alternatywna micha. Tzn. na wsi w Polsce jeszcze coś każdy uprawiał, hodował, … Ludzie nie byli przyzwyczajeni i nie potrzebowali tyle energii (paliwo, prąd, …), rzeczy (transport, kuchnia, piece/ogrzewanie, …) do funkcjonowania.
Potrafili wiele rzeczy zrobić samemu i nie mieszkali w blokach, budynkach całkowicie uzależnionych od technologii (usług zewnętrznych). np. zimą dało się żyć, bo budynki miały kominy (ciepło), były niższe (donieść/dostarczyć wodę), …
Ba! wielu ludzi jak nie wykupi regularnie recepty „zacznie się zapadać”. Tzn. nawet jak nie potrzebują dziś pewnych lekarstw, to uzależnili swoje ogranizmy. Kiedy nie uda się im ich pozyskać zaczną się szybko sypać, co wpłynie nie tylko na ich kondycję fizyczną, ale i psychiczną oraz na pozostałych członków rodziny.
Masz kogoś w domu z cukrzycą? Wiesz co się stanie jak nie dostanie swojego lekarstwa? Wiesz, że wówczas na Tobie będzie ciężar pomocy np. innym członkom rodziny?
Dziś Twoi rodzice nie zwracają się do ciebie o pomoc, bo mają michę z emerytury. Co jak tej emerytury nie otrzymają a za oszczędności (o ile je mają) nic nie kupią (bo nie będzie co kupić lub nie podołają się do danego towaru „dopchać”)

Ludzie nie zdają sobie sprawy, że ta piramida trzyma się na bardzo wątłych podstawach, choć wydaje im się, że jest inaczej.

Są chętni do pomocy innym tylko w sytuacji, kiedy oni sami nie potrzebują pomocy. Pamiętajcie o tym!

Jak się zawali „globalnie”, to chętnych do pomocy nie będzie, jak podczas powodzi czy przejścia trąby powietrznej miasto obok.

We wrześniu 1939r. nie wypłacono nikomu pensji, ale od chłopa można było „coś dostać” za inną rzecz. O ile ktoś coś miał (biżuteria, ciuchy, …, jakiś przedmiot). Polska miała wsie na których może nie było bogato, ale nie brakowało żywności.

Dziś? Tak nie jest.

Posumowując.

„Nagłe zatrzymanie michy” dla ogromnej ilości osób jednocześnie i nagle jest czymś co może się wydarzyć.

Co jeżeli zatrzyma się w przypadku emerytów i rencistów (8 mln osób w Polsce). Z ich świadczeń żyje więcej osób niż oni sami.

Co jeżeli nie pojawią się wypłaty dla osób opiekujących się innymi, osób w szpitalach, zakładach zamkniętych (różnych), …?

Wiecie jak było w oblężonym mieście byłej Jugosławii w przypadku szpitala?

Początkowo działał, bo personel i społeczność lokalna czuła, że trzeba zapewnić, dać pomoc. Jednak szybko „tracili się” (nie przychodzili do pracy) lekarze, pielęgniarki i pozostaly personel.
Następnie szpital przejmowały uzbrojone grupy.
Na samym końcu był dewastowany i przypominał bardziej rzeźnię.

Tak będzie (może być) z każdą instytucją, firmą w przypadku, kiedy system przestanie działać (czyli nie wypłaci regularnej michy urzędnikom – etatowcom).

Wiecie kto będzie największym zagrożeniem dla innych?
Zaskoczę was zapewne.

To na bank byli policjanci. Ludzie, którzy byli całe swoje życie nauczeni, że dostają regularną michę od państwa. Z racji tego, że nauczeni są funkcjonować w strukturach zorganizowanych, które też trącą z zasady strukturą przestępczą, to szybko w takie wejdą, aby ich micha była cały czas pełna. Szybko się „połączą” i będą uzbrojeni.
Pokazuje to doskonale Afryka czy Ameryka Południowa i Środkowa.

Najgorsze typki w strukturach przestępczych wywodzą się nie tylko z nizin, ale właśnie z byłej policji czy innych służb.

Ps. wiecie, że zbrodniarzem i ludobójcą w Jugosławii był lekarz Radovan Karadžić. Wśród zbrodniarzy, morderców nie brakowało też nauczycieli (i nie dotyczy to tylko czasu wojny na Bałkanach).

https://wiadomosci.wp.pl/sanok-w-chaosie-brak-pieniedzy-dla-nauczycieli-i-urzednikow-z-czego-mam-zyc-7085068601412192a

Autor: Diario

Obraz Selline Selline z Pixabay