Lubimy się bać, ale tylko jeżeli jesteśmy w bezpiecznym miejscu i jest to film czy opowieść, która nas nie dotyczy, nie będzie dotyczyć.
Dużo, a nawet bardzo dużo mówi się o przygotowaniu ludzi do możliwego załamania się systemu.
Optymiści zakładają, że będą to te „magiczne 72h”.
Ja do nich się nie zaliczam, ale też nie jestem pesymistą budującym pod domem bunkier.
Jakby się ktoś do mnie wybierał w razie W, to od razu zaznaczam, że miejscówki już zajęte a zapasy na długo nie starczą. Tym bardziej nie ma ich w piwnicy, bunkrze, bo nie posiadam.
Jeżeli nie masz wiedzy, umiejętności, to musisz mieć więcej a nawet bardzo dużo zapasów.
Jeżeli je posiadasz, to ogarniesz wiele spraw i nie musisz mieć „magazynu”.
Prywatnie jednak radzę wziąć pod uwagę, że coś „wisi nad nami” i zagrożenie jest realne. Nawet, jeżeli ktoś za chwilę ogłosi pokój i spokój.
Jak nic się nie wydarzy, to wspaniale, ale jeżeli jest choć odrobina w tym prawdy, że „coś” może się stać, to odrobina przygotowania nie zaszkodzi nikomu.
Autor: Diario
Zostaw komentarz