Biden zapowiedział, że nie popuści Putinowi. Jeśli Putin zaczepi Ukraine lub zrobi Ukrainie najmniejsze kuku, to… No właśnie, co będzie?

Podobno: „Putin gorzko pożałuje”. Wyobrażam sobie, jak okropnie Putin się wystraszył. Siedzi za tymi grubymi złotymi drzwiami i trzęsie się ze strachu. Bo akurat musi bać się gróźb Bidena, Macrona czy – chłe, chłe, chłe – kanclerza Niemiec.

Bo co mu mogą zrobić, aby nawet nie gorzko, ale choćby troszkę, pożałował? Ano nic nie mogą.

Wyślą wojska? Nie. Rąbną bombą atomową w Kreml? Nie. Zerwą stosunki gospodarcze? Pusty śmiech, bo to tak jakby strzelili sobie w kolano.

Może zamkną rure z gazem pod tytułem Nord Stream? Akurat. Nie po to się upierali i trwali przy jej budowie i eksploatacji, żeby zamykać?

No to może zamkną konta w szwajcarskich bankach oligarchom rosyjskim? Nie zamkną, bo szawajcarskie banki nie mają zwyczaju nikomu niczego zamykać, bo wzbogaciły się właśnie na takim nie-zamykaniu.

Można wysyłac broń do Ukrainy. Niech Ukraińcy strzelają i giną. I tak przecież rady wojskom rosyjskim nie dadzą, więc będzie podobnie jak z Krymem. Świat popatrzy, powzdycha i pójdzie swoją drogą. Bo tak naprawdę ani Ukraina, ani Polska, nic a nic nikogo na świecie (wielkim) nie obchodzą.

Autor: Jolanta Makowska
Absolwentka socjologii UW, doktorantka Instytutu Pedagogiki, dziennikarka i publicystka m.in. Twojego Dziecka, „Przegladu Katolickiego”, „Przegladu Tygodniowego”, „Listu do pani”, redaktorka „Wiadomości o Senacie”, autorka książek dla dzieci, ksiażek wspomnieniowych, varsawianów oraz wielu powieści obyczajowych.