Kolejny raz POpaprana opozycja została przez PiS, Jarosława Kaczyńskiego i jego ludzi „zrobiona w balona”. Choć właściwie lepiej by było napisać, że i sama się „zrobiła na szaro”, jak też kolejny raz zrobił to – chyba jeden z niewielu najwierniejszych dziś ludzi Kaczyńskiego – czyli Daniel Obajtek. W ocenie Obajtka jedno trzeba przyznać opozycji, że słusznie widzi w nim najważniejszego sojusznika prezesa Kaczyńskiego, teraz już w Zjednoczonej Prawicy rozgrywającego – równego poziomem i wpływom Mateuszowi Morawieckiemu, Beacie Szydło czy Zbigniewowi Ziobro. Jacek Sasin, podkładający im wszystkim nogę, stracił na znaczeniu. Co prawda ma nadal w swoich rękach obsadę najważniejszych stanowisk w wielu spółkach skarbu państwa, ale nie tylko „kopertowe wybory” ciągną go na margines polityki. POpaprana opozycja od wielu już miesięcy próbuje się dobrać do skóry Obajtkowi, ale to po nim, jak też po prezesie Kaczyńskim spływa jak przysłowiowa „woda po kaczce”.
Dlaczego tak jest?
Już kilka miesięcy temu (dokładnie 27 października 2022 roku) we wpisie na FB – potem wydrukowanym na pressmania.pl – http://pressmania.pl/prof-jozef-brynkus-uwagi-na-marginesie-sasin-vs-obajtek/, pisałem, że „Kaczyński nie pozbędzie się Obajtka, bo ten stanowi w PiS-e przede wszystkim przeciwwagę dla Morawieckiego i przecież też przyniósł piarowi PiS potężne korzyści. Wystarczy wspomnieć te ponadnormatywne bezpośrednie zyski Orlenu, które służą państwu. No i także trzeba widzieć zyski z manipulacji cenami paliw.
Jak już kiedyś i to wielokrotnie pisałem, cena paliw w Polsce nie ma specjalnie związku z wojną na Ukrainie. Owszem może początkowo tak było – efekt psychologicznej paniki: „co to będzie?”. Jednak po kilku tygodniach cena paliw na rynkach światowych się ustabilizowała, a jedynie koncerny, w tym polski państwowy Orlen, nimi manipulują. Dla tzw. przeciętnego Polaka liczy się, że np. Obajtek w okresie wakacji obniżył cenę paliw o 30 groszy na litrze i zmusił tym manewrem także inne koncerny w Polsce do podobnej obniżki. Teraz cichcem podnosi cenę paliw i zysk kolejny ma rząd PiS-u – z podatków. Do czasu buntu społecznego, który się tli może dać to nawet efekt wyborczy w postaci wzrostu zwolenników tzw. Zjednoczonej Prawicy”.
I dopiero dziś po tym jak Obajtek zdecydował, że obniży hurtową cenę paliw, tak aby efekt podniesienia VAT-u do stanu 23 %, nie dotknął Polaków. POpaprana opozycja się obudziła. I albo straszy prezesa Orlenu skierowaniem albo płacze, że ceny paliw na stacjach nie wzrosły.
Problem też w tym, że bijąca w Obajtka POpaprana opozycja jakoś nie widzi, a raczej nie ujawnia, że i inne koncerny paliwowe działające na polskim rynku też mają ponadnormatywne zyski i nigdy z nich nie zrezygnowały. Ciekawe też jaki podatek zapłaciły w Polsce. Pewnie niewielki, bo o to dbają wielkie i małe „banksterki” – jak ich określiła Beata Kempa. To tak i Obajtek zmusił je w okresie wakacyjnym do symbolicznej obniżki cen paliw na stacjach. Dlaczego same jeszcze bardziej tego nie zrobiły? Czy zadziałała tu zmowa cenowa czy też pazerność? I niech mi nikt nie odpowiada, że Orlen jest największym graczem w Polsce. Tak w Polsce owszem, ale w porównaniu z innymi koncernami paliwowymi działającymi na polskim rynku i tak jest malutki. I gdyby te obniżyły ceny paliw, to Orlen musiałby i na tę obniżkę zareagować obniżeniem cen u siebie.
Prezesa Kaczyńskiego, a nawet pośrednio Morawieckiego, niespecjalnie obchodzi jak to robi Obajtek, że przysparza im finansowych i propagandowych zysków. Gorzej, że temu złudzeniu poddaje się też większość Polaków, którzy bezpośrednio, a nie pośrednio, finansują piar PiS-u. I wpływają na jego notowania polityczne. Inna sprawa, że w związku z systemem politycznym w Polsce jakoś specjalnie nie mają na to sposobu. Ten system próbował rozwalić Paweł Kukiz z ruchem Kukiz’15, ale wygląda na to, że jedyne co rozwalił to własną głowę bijąc w mur obojętności większości Polaków i zabetonowaną scenę polityczną.
Tak na koniec dodam, że festiwal zysków Orlenu kierowanego przez Obajtka nie skończył się. Nie skończył się też napływ z niego dochodów do budżetu. I to wcale bez podbijania ceny Dość przypomnieć, że choć nie mamy jeszcze wyników finansowych firm działających w Polsce za IV kwartał 2022 roku, ale patrząc na progresję zysków Orlenu od początku 2022 roku i zestawiając tę progresję z wynikami finansowymi za 2021 roku, biorąc też pod uwagę operacje konsolidacyjne (z Lotosem), sprzedaż i kupno firm przez Holding Orlen, marże na paliwach, to te zyski będą przeogromne. Niektórzy uważają, że sięgną grubo ponad 20 mld zł. Tu warto też zauważyć pewnego rodzaju kreatywną księgowość Holdingu, który np. wlicza do zysków tzw. okazyjny zakup Lotosu za ok. mld zł. Jeśli podobnie koncern (czytaj: Obajtek) z przejętymi aktywami PGNiG, to myślę, że zysk zbliży się do 30 mld zł, I dzięki odprowadzanym z tych zysków podatkom nie tyle poprawi się kondycja budżetu państwa polskiego, co PiS będzie stać na kolejne wydatki na tzw. social. Jeśli kwartalnie będzie tego podatku ponad 3 mld zł. To budżet państwa od III kwartału 2022 roku do III kwartału 2023 roku może się zwiększyć aż o ok. 12 mld zł – netto!! Nie należy też wykluczyć innych operacji finansowych – może częściowo obniżających wartość akcji Orlenu, ale dla państwa korzystnych (np. wypłatę dywidendy dla akcjonariuszy – w tym przecież największego – czyli państwa polskiego).
Fot. PKN Orlen
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz