Marcin Jop: #Pokój_Analiz
#Raport_z_Ukrainy!

Dziś mamy 21 maja 2023 roku, trwa rosyjska agresja na Ukrainę.

„Z pauzą, czy bez pauzy”

Oddziały rosyjskie w zasadzie wyparły siły ukraińskich obrońców z obszaru Bachmutu – i ogłoszono wreszcie wielkie zwycięstwo. Na razie owo wielkie zwycięstwo egzystuje jednak na razie wyłącznie w formie komunikatów opisujących ogrom ukraińskich strat. W skali operacyjnej sytuacja obu stron w zasadzie nie uległa zmianie, choć aktywność ukraińskich jednostek na północ i południe od Bachmutu wyraźnie spadła. Najwyraźniej następuje powolny powrót do klasycznych starć pozycyjnych, choć w chwili obecnej nie mam jasności, czy siły ukraińskie zdołały opanować wzgórza dominujące nad Kliszcziwką, aczkolwiek jest duża szansa, że tak się właśnie stało. Kilka kolejnych rosyjskich pododdziałów rzuconych do walki w rejonie Kliszcziwki z zaplecza nie wyszło poza tę miejscowość, a zabudowa była gorączkowo przygotowywana inżynieryjnie do obrony. Jakby na to nie patrzeć – ostatnie walki miały znaczenie wyłącznie taktyczne. Powstaje zatem automatycznie szereg pytań o kształt rzeczywistości na froncie w nadchodzących dniach. Obie strony podejmowały ostatnio aktywne działania na małą skalę na kilku różnych odcinkach frontu, oraz prowadziły liczne przegrupowania – zwłaszcza strona rosyjska – czy jednak to widomy znak intensyfikowania walk, czy może po prostu typowe ruchy za linią frontu związane z rotacją oddziałów?

A) Siwiersk
Rosyjskie działania w rejonie Wierchnokamianskiego wprawdzie znacznie straciły na intensywności, ale w rejonie Spirnego zameldowały się dwie nowe rosyjskie brygady – 88 i 123 Brygada Strzelców Zmotoryzowanych (ta druga to dawna jednostka „separatystów”). Umieszczenie aż dwóch brygad na stosunkowo wąskim odcinku frontu naprzeciw Spirnego może zwiastować ponowną próbę opanowania tej miejscowości. Także w północnej części tego odcinka frontu – w rejonie Biłohorywki – rosyjska 85 Brygada Piechoty próbuje od dwóch dni pokonać pas ziemi niczyjej i dobrać się do stanowisk obronnych obsadzonych przez spadochroniarzy z ukraińskiej 81 Brygady. Obecnie także w rejonie Siwierska zanotowałem znacznie wzmożoną aktywność ukraińskiej artylerii w stosunku do minionych tygodni.

B) Bachmut
Jak wspominałem na wstępie, zmagania w rejonie Bachmutu wyraźnie straciły swoją dynamikę i istnieje możliwość pewnego „uśpienia” tego obszaru. Oczywiście opanowanie całości tkanki miejskiej niczego w gruncie rzeczy Rosjanom nie daje, natomiast już ich propagandzie pozwala przedstawiać ostatnie dni jako w gruncie rzeczy przełom w wojnie. Tak sobie myślę, że każdy „przełom” winien skutkować próbą rozwinięcia tak ciężko wywalczonego powodzenia i wyjścia związków szybkich w przestrzeń operacyjną, co jednak tutaj miejsca mieć nie może, a to z tej prostej przyczyny, że nigdzie siłom rosyjskim nie udało się ukraińskiej obrony przełamać. Biorąc pod uwagę skład sił rosyjskich w rejonie Bachmutu nie wydaje mi się, by Kreml zdecydował się na kolejną dwustu dniową bitwę o kolejną miejscowość w Donbasie bez dłuższej pauzy operacyjnej. Nadal mam bowiem poważne wątpliwości w związku z realną gotowością bojową rosyjskich jednostek stanowiących rezerwy operacyjne w Donbasie.

C) Awdijewka
Rosjanie próbowali kilkukrotnie poprawić swoje pozycje w rejonie samej Awdijewki, ale bez skutku. Nie powiodła im się też próba wyparcia sił ukraińskich z zajętych przez nich pozycji w Pierwomajskiem. Moja uwaga zresztą skoncentrowana była na północnej części tego odcinka frontu, gdzie Rosjanie w rejonie Nowobachmutiwki skierowali na I linię „świeżą” 132 Brygadę strzelców Zmotoryzowanych, co może zwiastować kolejne ataki w kierunku na Stepowe, lub Nowokałynowe. Na razie jednak pozycje ukraińskiej 71 Brygady Strzelców pozostają nienaruszone, a Rosjan prześladują ukraińskie drony utrudniające koncentrację sił jak tylko się da.

D) Marinka
Pozycje obu stron w samej Marince w zasadzie nie zmieniły się, mimo ponawianych przez Rosjan ataków. Gwoli wyjaśnienia – nie są to rzecz jasna krwawe szturmy fal piechoty, lecz raczej próby stopniowej infiltracji punktów oporu obsadzanych przez ukraińskich „marines” stanowiących obsadę tego odcinka frontu. Rosjanie dość ostrożnie używają broni ciężkiej, w tym czołgów i jak wynika z moich obserwacji nie bardzo wiedzą, gdzie właściwie w morzu ruin znajdują się ukraińskie pozycje, w efekcie co pewien czas starają się ześrodkować maksimum ognia na wybranych punktach, które w opinii ich dowódców najprawdopodobniej po prostu wyglądają podejrzanie. Bardziej na południe od Marinki ukraińska 79 Brygada Desantowa przygotowała niewielki zwrot zaczepny dokładnie na styku broniących tutaj rosyjskich pozycji 78 Pułku Desantowego i 14 Brygady Specnazu. Ukraińcy pokonali paz ziemi niczyjej i wdarli się w rosyjskie pozycje na około kilometr, zanim zostali powstrzymani na przedpolach Stepnego i Sołodkiego. Jeśli zamiarem dowództwa ukraińskiego było skupienie rosyjskiej uwagi na tym odcinku, to zamiar ten udało się skutecznie zrealizować, gdyż w rejon Sołodkiego rosyjskie dowództwo pchnęło kilka pododdziałów w tym czołgi.

Konkluzje:
– Zdaje się, że nadal będziemy świadkami walk pozycyjnych, o ograniczonym zasięgu i znaczeniu. Obie strony nie są zbyt skore do prowadzenia działań na większą skalę i raczej oczekują na kolejne posunięcie przeciwnika, niż okazywać się większą inicjatywą. W wymiarze operacyjnym mamy zatem pat.
– Czy sytuacja taka komukolwiek odpowiada? Rzecz jasna odpowiedź musi brzmieć – nie. Rosjanie zdają sobie sprawę, że nie zdołali naruszyć w poważny sposób równowagi sił w toku toczonych od miesięcy walk. Dowództwo ukraińskie jest natomiast w pełni świadome ryzyka otwartego wystąpienia ofensywnego na dużą skalę i raczej wyczekuje na błąd przeciwnika, niż przygotowuje bitwę manewrową, która miałaby w założeniu skomplikować rosyjskie położenie.
– Nie sądzę jednak, by obie strony długo trzymały się tak zachowawczej strategii działania – Rosja by wygrać wojnę musi pokonać armię ukraińską na polu bitwy i tylko w ten sposób Kreml widzi jeszcze jakiekolwiek perspektywy zwycięstwa. Dla Ukrainy natomiast fakt okupowania przez rosyjskie siły zbrojne tak dużej części własnego terytorium stanowi wielkie wyzwanie – nadal nie istnieje alternatywa dla konieczności odzyskania własnego terytorium, więc w optyce Kijowa los wojny na chwilę obecną może rozstrzygnąć się wyłącznie na polu walki. Jeśli Kreml sądził, że będzie w stanie przekuć własną militarną bezradność w broń, polegająca na stopniowym „zmęczeniu” krajów Zachodu wspierających Ukrainę, to ostatnie doniesienia wskazują, że nie może być o takim zjawisku mowy – Ukraina odbiera kolejne partie uzbrojenia i zaopatrzenia, jednocześnie mając w perspektywie długofalowość pomocy Zachodu, gdyż już teraz mówimy o dostawach zaplanowanych na przełom 2023 i 2024 roku. To oczywiście pod względem ilości broni i amunicji żaden „game changer”, gdyż nadal mamy do czynienia z „kroplówką”, ale potężny cios psychiczny. Kto jak kto, ale Kreml wie najlepiej, że nie ma żadnych 200 T-90 produkowanych miesięcznie, że są za to rosnące problemy ekonomiczne, którym towarzyszy rosnąca izolacja Rosji. Jeśli Rosja już teraz najprawdopodobniej wydaje na koszty związane z wojną około 36 % środków budżetowych, to Rosja będzie musiała zacząć się spieszyć z poszukiwaniem rozstrzygnięć na polu walki. Tymczasem przynajmniej od czasu I Wojny Światowej wiemy, że nawet najwspanialsze sukcesy operacyjne sił zbrojnych nie muszą wcale stanowić podstawę do strategicznego zwycięstwa i uzyskania politycznych rozstrzygnięć będących obiektem pożądania władz politycznych kraju prowadzącego wojnę. W przypadku Rosji Anno Domini 2023 wygląda to na tyle źle, że nie ma zaplecza gospodarczego, nie ma zaplecza dyplomatycznego, a i nawet ewentualne sukcesy operacyjne wciąż pozostają w sferze marzeń. Zatem to zachowanie spokoju jest teraz kluczowe dla Kijowa, dla Moskwy zaś – uzyskanie jak najszybciej jakiegokolwiek efektu dotychczasowego nakładu sił, który wciąż pozostaje zupełnie niewspółmierny do uzyskanych efektów. Mówiąc krótko – wywijanie „Kindżałem” w rzeczywistości jaką znamy nie może skończyć się inaczej, jak tylko stopniowym podrzynaniem przez Kreml swojego własnego gardła – oczywiście w miarę pokazywania całemu światu, jak bardzo „Druga Armia Świata” staje się coraz bardziej bezradna wobec biegu zdarzeń.

Aktualna sytuacja w Bachmucie – mapa z Twittera Roba Lee.

Mam wciąż aktualną prośbą o udostępnianie moich materiałów i dalsze wspieranie mojej działalności za pośrednictwem: buycoffee.to/marcin_jop