Powszednia człecza (człeczkowa – feminizm) krzątanina wobec wymogów dnia codziennego uniemożliwia nam częstokroć możność dokonywania stosownych refleksji odnoszących się do gradacji wartości z jakimi w różnych sytuacjach się spotykamy.
Gonitwa za zapewnieniem egzystencji na odpowiadającym nam poziomie materialnym, przyjemnostkami, czy też rozwiązywaniem różnorakich problemów np. z wychowaniem progenitury, częstokroć stwarza skuteczną tamę do realizacji refleksji.
Banalną jest stwierdzająca o powszechnym pragnieniu ziszczenia się życzeniowych chęci z cyklu: abyśmy zawszeć byli młodzi, piękni, zdrowi, bogaci i dodatkowo seksownie uposażeni.
Takowa przykładowa egzemplifikacja wymienionych powyżej oczekiwań jest w zupełności zrozumiała w pełni korelując z atawistycznymi pierwiastkami całej człeczej (człeczkowej) populacji od zarania jej funkcjonowania na tym globie.
Przyzwyczajenia zatem po prostu tradycyjnie nas zniewalają i w tymże to aspekcie możemy szukać usprawiedliwienia aby stosunkowo rzadko dokonywać dychotomicznego podziału na rzeczy, zjawiska i sytuacje autentycznie ważkie i całkowicie irrelewantne, synonimicznie definiowane jako banalne, nieistotne czy też traktowane zasadnie jako błahostki.
Do takowych rozważań dochodzimy jednak często w sytuacjach dramatycznych związanych np. z potencjalną możliwością zakończenia swojego żywota na wskutek tragicznego wypadku, ciężkiej choroby, powrotem ze stanu śmierci klinicznej, czy też nagłego zgonu osoby nam najbliższej.
Takowy dramatyzm sytuacyjny w istocie rzeczy dokonuje znamiennego rezonansu w dotychczasowym odbiorze naszej codzienności kreując właściwą gradację wszelakich wartości.
Doświadczeni takowym dramatyzmem w sposób oczywisty ustawimy na topie naszych życiowych oczekiwań zdrowie najwyższego sortu, liryzm miłości oraz światłość umysłu połączonego ze zdrowym rozsądkiem.
Potencjalna utrata wartościowych przedmiotów czy też gotówki w odniesieniu do możności utraty życia czy zdrowia upoważniają do wypowiedzenia z dawien dawna znanego porzekadełka: pieniądze to rzecz nabyta i zawszeć możemy je w przyszłości ponownie uzyskać, a straconego życia czy zdrowia nie.
Na różnych etapach naszego żywota zmuszeni jesteśmy do dokonywania różnorakich wyborów np. związanych z wykształceniem, zamieszkaniem, uzyskaniem satysfakcjonującego zatrudnienia czy też wyboru współmałżonka. Częstokroć są to eschatologiczne wybory nie podlegające następczo jakimkolwiek modyfikacjom. Zostały bowiem przeprowadzone w drodze rozumnej, racjonalnej eliminacji innych potencjalnych wariantów i po przeprowadzeniu stosownej ich weryfikacji.
Rzecz jasna nie istnieją jakiekolwiek idealne czy też uniwersalne receptury pozwalające każdemu z nas w sposób subsydiarny, a zatem niezwykle ułatwiony i oczekiwany realizację 100% trafnych wyborów.
Nie bez kozery jeszcze z czasów rzymskim przetrwała i funkcjonuje po dzisiejsze czasy zasadna latyńska paremia: errare humanum est tłumacząca nas z niedoskonałości, bowiem każdy w życiu może zbłądzić.
Przysłowiowego konia z rzędem należałoby przyznać temu, który mógłby oznajmić, że popełnienie przez niego błędu absolutnie nigdy nie może się korelować z jego osobą. Rzecz jasna takowego przystrojonego rzędem konia absolutnie jako donację nie wręczymy różnej maści zdegenerowanym uzurpatorom.
Przywołajmy w tym miejscu stare wyświechtane powiedzonko: historia uczy, że… niczego nie nauczy!!!
Na kartach historii ludzkości pojawiały się wielekroć różnorakie postacie o haniebnych (delikatnie rzecz ujmując) charakterach czy postępowaniu. Z uwagi na sprawowaną dominującą społeczną funkcję w formie monarchicznej jako np. książę, król, faraon czy cesarz, dyktatorską jako tyran czy w drodze demokratycznych elekcji wybrany prezydent bądź kanclerz (jak zwał tak zwał) korzystali częstokroć z niczym nieograniczonej władzy nad społeczeństwem.
Oczywistą oczywistością pozostaje konstatacja, że każda pozostająca poza jakąkolwiek kontrolą społeczną (czyli elektorską) władza po prostu deprawuje osobę ją sprawującą, a w przypadku funkcjonowania władzy absolutnej deprawuje w sposób absolutny, czyli eschatologiczny!!!
Przykładów tejże dewiacji zarówno w osobach monarchów czy dyktatorów jest w historii ludzkości multum, zatem zbędnym jest ich egzemplifikacja.
To wprawdzie wielce negatywne, niepożądane zjawisko posiada uniwersalny wymiar występujący pod każdą szerokością i długością geograficzną. Także współcześnie, a precyzując w bieżących, aktualnych wydarzeniach czy zjawiskach i przypadkach TENKRAJU z łatwością możemy dostrzec różnego rodzaju indywidua, kreatury czy huncwoty, które w sposób absolutnie uzurpatorski dokonały samo deifikacji swojej osoby i najbliższego ich otoczenia. Wykreowały, a właściwie powieliły już znany m.in. z ubiegłego wieku dychotomiczny podział społeczny na ubermenschów i untermenschów.
Do jakich tragedii tenże podział spolegliwie zaakceptowany przez społeczeństwo Szwabolandii doprowadził absolutnie nie jest konieczną tego faktu repetycja, albowiem nacechowane są one pierwiastkiem notoryjności.
Skuteczność tego rodzaju społecznych dychotomii może być jednak dokonana wyłącznie poprzez uprzednią indoktrynację o lewackiej proweniencji (NSDAP – to wszakże jak wynika z jej nazwy partia socjalistyczna!!) skutkującą odmóżdżeniem w postaci dalece posuniętego procesu zlasowania umysłu.
Aktualnie jesteśmy niestety świadkami swoistej „powtórki z rozrywki” w postaci realizacji tego typu społecznej inżynierii. Absolutnie takowe zachowania nie zasługują na społeczną aprobatę, a wręcz przeciwnie z uwagi na narodowy interes RP na zdecydowany opór kojarzony zwięźle ze stwierdzeniem: NON POSSUMUS.
Zdecydowanie nie możemy kwalifikować tego typu postępowania jako ponoć irrelewantnego.
Przeciwnie – ma to niezwykle ważkie znaczenie. To prosta droga do katastrofy społecznej i narodowej związana z możnością utraty tożsamości oraz bytu niepodległego państwa. To nie dzwonek alarmowy, aleć donośny dzwon Zygmunta nakazujący nam właśnie w takowych uwarunkowaniach dokonywać zasadnej refleksji nad wydarzeniami o małym, większym i o olbrzymim ciężarze gatunkowych.
Wrogowie i zdrajcy RP będą (bowiem czynią to od dłuższego czasu) dowodzić, że dotychczasowe fundamenty i wartości aksjologiczne na jakich funkcjonowała i funkcjonuje nasza Ojczyzna są wg ich mniemania irrelewantne i irrelewantność ta winna być akceptowalna przez większość Polaków.
Ze zgrozą skonstatować musimy jednak, że tego typu postawa jest niestety wyznacznikiem zachowań polactwa in gremio. Takowe zachowanie polactwa pozostaje w rażącej sprzeczności z zasadą racjonalności zwięźle ujętej znaną paremią: COGITO ERGO SUM!!! wywodzącą nasze człowieczeństwo od zachowania należytego procesu myślowego.
To fakt w istocie rzeczy fundamentalnie relewantny prowadzący do przypomnienia o tragicznych skutkach tzw. lemingozy, czyli samounicestwienia się stada ogłupiałych do imentu lemingów pędzących na skraj przepaści w wiadomym celu.
Veritas omnia vincit, czyli prawda jednak wszystko zwycięży i tego się trzymajmy…..
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
8.06 2023
Zostaw komentarz