Będziemy pierwsi na świecie! Razem z Chorwatami
Super, nie?

Pierwsi… w niechlubnych statystykach

Fajnie, że będziemy pierwsi. Już niedługo — w najmniejszej liczbie dzieci urodzonych i wyszczepionych na coś, co podobno, podkreślę: podobno, ma im w czymś pomóc.

„Eksperci” już się mylili

Kiedyś w TVN słyszałem, że warto brać kredyt we frankach, bo to „dobre rozwiązanie”. Jak się to skończyło — wszyscy wiemy.

Przypadek?

Być może. Znam pewne małżeństwo. Tak bardzo chcieli, żeby ich jedyna córka była zdrowa, że zaszczepili ją na wszystko.
Okazało się, że w wieku, w którym przyjęła tę „magiczną szczepionkę”, zaczęła przybierać na wadze tak mocno, że dziś można o niej powiedzieć wiele — ale nie to, że jest zdrowa.

To zapewne zbieg okoliczności.

W rodzinie po żadnej ze stron nigdy nie było ludzi o tak ogromnych gabarytach. Zbieg okoliczności. Zapewne. Intencje rodziców są dobre
Każdy rodzic chce dobrze dla swoich dzieci.

Ja na przykład przez wiele lat promowałem suplementy. Dzięki temu mogłem kupić fajne rzeczy swoim dzieciom — chciałem dla nich dobrze.
Ale przez cały ten czas sam nigdy ich nie kupowałem. A już na pewno nie podawałem ich dzieciom.

Ostrożność zamiast wiary

Nie wiem, czy te suplementy były dobre, są dobre czy nie.
Szczerze? Nie mam pojęcia.
Wolałem po prostu nie ryzykować.

Autor: Diario