Byłem dzisiaj na wspaniałym wydarzeniu kulturalnym w Dworku Emila Zegadłowicza, Gorzeń Górny . Otwarcie pleneru malarskiego. Wielu znanych artystów malarzy przybyło. Oprawa muzyczna super. M.in. jazzowcy z Krakowa, koledzy Aljoszy Awdiejewa , poprosiłem żeby go pozdrowili , bo Aliosza był moim trenerem w karate.

Muzyka spokojna , stonowana, pięknie śpiewała sąsiadka ze Zbywaczówki przy akompaniamencie miejscowego zespołu muzycznego. Pięknie recytował wiersze Emila prowadzący spiker. Czuwał nad wszystkim Pan Zbigniew który wiele dla promocji Wadowic zrobil jako wieloletni Prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Wadowickiej.

Towarzystwo było też współorganizatorem imprezy. Pan Zbigniew też wiele dobrego dla utrzymania Dworku i spuścizny po Emilu zrobil. Pani Sołtys Dagmara i miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich przygotowało coś do picia i jedzenia. Malarze artyści wystawili swoje dzieła.

Spotkałem kolegow z Politechniki Gorzenskiej, Józefa, starosta, Jasia, znakomity wykonawca kominków. Wspomnę o współorganizatorze Powiat Wadowicki , Powiatowe Centrum Kultury. Kiedyś to był Powiatowy Dom Kultury, zwany pedek, tam należałem do kółka teatralnego.

Łezka mi się w oku zakręciła wróciły wspomnienia z lat 90-tych najbardziej. W 1988 roku poznałem mojego przyszłego szwagra, Adama Zegadłowicza, wnuka Emila, prawnuka Tytusa który Dworek zakupił. Adamowi na Dworku zależało, robił co mógł, ale niezbyt sobie z tym poradził. Siła złego na jednego. Zawsze będę miał szacunek dla Adasia. Działo się działo.

Na prośbę rodziny zostałem wiceprezesem zarządu Fundacji Czartak powołanej przez fundatorów, rodzinę. Starałem się coś zrobić dla utrzymania Dworku, niewiele mogłem. Duża kasa potrzebna. Pomoc przy transporcie zbiorów z więzienia, nowe otwarcie muzeum 1995 , przekazałem środki finansowe na remont pokoju żółtego gdzie strefę ciszy, gabinet, miał Emil, gdzie tworzył.

Obecna sytuacja w Dworku, nie wiem, świat idzie do przodu czy do tyłu. Hmmm. Bytka ,nie bytka to je zapytka jak mawiają Słowacy, cytując Magbeta Szekspira. Zbiory Emila zawędrowały do Zamku w Suchej Beskidzkiej.

Może ktoś ten Dworek, jakiś milioner kupi. Bo od wielu lat brak wsparcia finansowego, funduszy samorządowych, państwowych. Na dzień dzisiejszy wszystko się tam wali.

No nie wszystko. Pierwsze od 25 lat wydarzenie kulturalne daje nadzieję że może się odnowi. No żal by było jakby Dworek Emila, piewcy Beskidu Małego, Powsinogów Beskidzkich , Wrzosów, Zmorów, Motorów, Wowry, poszedł w zapomnienie. Bardzo intelektualnie rozwiniętego faceta okresu międzywojennego na Ziemi Wadowickiej który gościł najwspanialsze kulturalne umysły z całej Polski i którzy mu wspaniałe pamiątki zostawiali.

Mam w archiwum wiele filmów na kasetach VHS, z wydarzeń kulturalnych w Dworku. Nowe otwarcie Muzeum w 1995 roku . Wernisaż 1997. Plener malarski 1998. Konkurs poetycki Vena 2000. Ale kogo to teraz po 30 latach interesuje?

Kogo to dzisiaj obchodzi że se, że la, że wi. To tylko puste, słowa to tylko puste dźwięki. Selavi. Takie jest życie.

Szacunek dla wszystkich organizatorów tego wspaniałego kulturalnego wydarzenia i jego uczestników.

Autor: Jacek Sufa