Wiecie, co jest najważniejsze w tym ukraińskim ataku na Moskwę? Reakcja mieszkańców rosyjskiej stolicy. W ciągu 5 lat wojny żaden atak nie wywołał tak ogromnej liczby nagrań z oburzeniem Rosjan i wezwaniami do Putina. Przy czym w tych wezwaniach jakoś nie widzę nawoływań do zniszczenia Ukrainy, lecz głównie delikatne sugestie, że może już warto skończyć z tą wojną, bo idzie jakoś nie całkiem zgodnie z planem. Co w praktyce oczywiście niewiele znaczy. Nie żeby Putin obawiał się jakichś nagrań.

Poza tym przeraża mnie jakiś absurdalny po prostu poziom infantylizmu tego narodu, bo praktycznie każde takie nagranie zawiera oburzenie na Ukraińców i pytanie: „co wam zrobiliśmy?, to nie my zaczęliśmy tę wojnę, tylko nasi rządzący, za co nas bombardujecie?” itd.

Kto normalny, mieszkając w stolicy państwa prowadzącego agresywną wojnę i bombardującego swego przeciwnika co tydzień… w 5. jej roku pyta, dlaczego druga strona bije w odpowiedzi? Ci ludzie byli absolutnie przekonani, że wojna ich nie dotyczy… i nigdy nie dotknie.