1. Nikogo nie obchodzi Trybunał Konstytucyjny. Walka o TK toczy się o władzę w Polsce, a nie o Trybunał Konstytucyjny. 

2. Zajęcie siłą TK przez siły rządowe niczego nie zmieniło w sprawie Trybunału. Natomiast było demonstracją siły. I to skuteczną, opartą na zasadzie: my zrobimy z wami, co tylko będziemy chcieli, bo mamy wojsko i policję, a wy co nam zrobicie? 

3. Nic im nie można zrobić, bo mają wojsko i policję. A także sądy i poparcie Unii Europejskiej. Taka nauczka miała być dana opozycji. I została dana skutecznie. 

4. Bo opozycja okazała się całkowicie bezsilna. Mogła sobie śpiewać pieśni i wykrzykiwać hasła o stanie wojennym. Czyli nic nie mogła. 

5. Zastanawiam się, czy oni naprawdę wierzyli, że wykrzykując do policjantów „ZOMO!”, złamią ich morale. I co? Skruszeni policjanci wyjdą z szeregów i przejdą na drugą stronę? Znając ich, naprawdę mogli w to wierzyć. 

6. A prezydent wszedł do Trybunału Konstytucyjnego i wyszedł. Opozycja prawicowo-patriotyczna uznała to za wielkie zwycięstwo. Wodzu, prowadź! 

7. Otóż wysłanie olbrzymiej liczby policjantów do Trybunału Konstytucyjnego miało też na celu konsolidację zwolenników koalicji rządzącej poprzez ukazanie, że opozycja nic nie może, gdyż jest całkowicie bezsilna. I to się doskonale udało. 

8. Jednak takiej demonstracji nie robi się, aby opanować bezwartościowy Trybunał Konstytucyjny. Zrobiono to przy okazji Trybunału, ale bezsilność przeciwników obnaża się i konsoliduje własne siły przed generalną bitwą. To znaczy, że siłowa eliminacja opozycji jest dopiero przed nami. 

9. Wszyscy myśleliśmy, że termin zajęcia Trybunału Konstytucyjnego skorelowano ze świętem Wszystkich Świętych. Błąd. Termin ten był skorelowany z 11 listopada. 

10. Demonstracja siły w związku z Trybunałem Konstytucyjnym nastąpiła przed Marszem Niepodległości. Zakładam więc, że wtedy nastąpi siłowa rozprawa z antysystemową prawicą pod hasłem obrony praworządności. 

11. Spodziewam się więc bardzo brutalnych działań policji, która dostanie zielone światło do bezwzględnej rozprawy z uczestnikami Marszu. Ale to nic. Bo najważniejszą rolę w złamaniu prawicy będą odgrywały sądy, które będą szybko wydawać bardzo dotkliwe wyroki. Wysokie kary finansowe oraz krótkoterminowe kary pozbawienia wolności – niby nic, ale będą one skutkowały problemami w życiu i pracy. Taka bolesna nauczka. 

12. I nie będzie potrzeby, aby Marsz Niepodległości dał się sprowokować. Gdy słyszę liderów Marszu, którzy wzywają swoich zwolenników, aby nie dali się sprowokować, to się śmieję w duchu. Jeżeli policja dostanie przyzwolenie, to nawet deptanie trawników lub przejście przez ulicę w niedozwolonym miejscu będzie uzasadniało agresję policji. 

13. Jestem ciekaw, czy liderzy opozycji przygotowali się na taką sytuację. Pewnie optymistycznie wierzą, że „oni” się nie odważą. A jeśli się odważą?

14. To wtedy cały świat będzie oburzony! A świat wiedział i nic nie powiedział. Albo lepiej: powiedział, że policja w Polsce rozbiła demonstrację nazistów.