Jak tak oglądam sobie wpisy w mediach społecznościowych moich znajomych posiadających dzieci, jak sobie fantastycznie radzą z ich wychowywaniem (nie ukrywam, że część moich wpisów też może rodzić takie złudzenia), trudno mi pozbyć się wrażenia dużej ilości pudru. Bardzo dużej momentami.
Kilka refleksji na gorąco:
1. Wielu z nas nie potrafi wychowywać dzieci, bo sami nie byliśmy wychowywani, co najwyżej odżywiani, ubierani, wysyłani do szkoły i na inne zajęcia. Rodziców się poznawało przy okazji, jak starczało czasu. Byli zajęci walką o naszą przyszłość.
2. Wielu z nas wykasowało nolens volens ze swojej pamięci to co najcenniejsze, to znaczy uczucie bycia dzieckiem, którego można doświadczyć w kazdym wieku i każdym czasie, jeśli się tego pragnie i potrafi odwołać do choćby jednego prawdziwego doświadczenia. Bez tego uczucia nie sposób sensownie wychować dziecko.
3. Wielu z nas nie zamierza ponownie stać się dzieckiem, bo to za duże ryzyko. Nie po to stawaliśmy sie dorośli, zeby teraz wracać do dzieciństwa, choć nie ma ono niczego wspólnego z infantylizmem.
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz