Mamy teraz połowę 2025 roku. Jesteśmy prawie 3,5 lata od rozpoczęcia inwazji rosyjskiej na Ukrainę. O tamtego czasu pojawiło się sporo dobrych i bardzo szczegółowych analiz poszczególnych bitew pierwszego etapu wojny. Analiz opartych o materiał zdjęciowy i nagrania potwierdzające konkretny przebieg tych bitew. Więc można je zrekonstruować dość dobrze. Najważniejszym celem dla Rosjan na tamtym etapie wojny był niewątpliwie Kijów. Szybkie zajęcie Kijowa miała położyć kres wojnie. Więc był to tak naprawdę główny kierunek działań dla Rosji i ten etap bitwy o Kijów na północy Ukrainy można uznać, za najważniejszy etap wojny. Gdyby Ukraińcy go wtedy przegrali o zorganizowanym długotrwałym sprzeciwie nie byłoby mowy. Rosyjska przewaga na północy Ukrainy była miażdżąca. Przede wszystkim przewaga materiałowa. Rosjanie mieli nieporównywalnie więcej sprzętu, artylerii i innych środków wsparcia. Więc według takiej normalnej logiki no przegrać powiedzmy bitwy o Czernihów broniony przez 1 regularną brygadę i zbieraninę innych lekko uzbrojonych oddziałów, no nie mogli. Atakowali przecież go z kilku stron siłami kilku armii ogólnowojskowych. A jednak przegrali.
I kiedy ty przyglądasz się z bliska tym bitwom, to z czasem dochodzisz do wniosku, że główną przyczyną tutaj była fantastycznie nieadekwatna ocena sytuacji przez rosyjskich decydentów i to że rosyjska armia była zupełnie nieprzygotowana do tego co na nią czekało. Mieliśmy wszyscy ogromne szczęście ( i pod wszystkimi mam na myśli również i nas tutaj w Polsce), że Putin uznał iż pójdzie mu łatwo z tą Ukrainą i nie przygotował swoją armię na prawdziwe starcie. Dzięki temu tylko miał miejsce ten marsz na Kijów z rozkazami za każdą cenę dotrzeć do stolicy, traktując wszystkie inne zadania jako drugorzędne. Z drugiej strony była oczywiście ogromna mobilizacja społeczna po stronie ukraińskiej. Ale gdyby Rosjanie prowadzili wojnę wtedy w sposób systemowy, traktując ją nie jako szybką operację z zajęcia stolicy, tylko przygotowali się realnie na prawdziwą regularną wojnę, to prawdopodobnie ta mobilizacja by wiele nie zmieniła. Najwyżej spowolniła by Rosjan.
We wszystkich tych starciach typowa sytuacja wygląda w następujący sposób: Rosjanie wjeżdżają na jakiś teren bez rozpoznania, bez ochrony tyłów czy flank, trafiają na zasadzkę złożoną z byle kogo. Czasem regularne jednostki a czasem na szybko powołaną grupę WOTu ukraińskiego. Kilk czołów i kilka aut zostaje rozbitych, doódca ginie, a pozostała kolumna która może zawierać do 90% sprzętu jednostki zwiewa tracąc w wyniku tej ucieczki połowę czołgów i BWPów. Dlatego, że ci ludzie na tamtym etapie byli zupełnie nie gotowi do tego typu sprzeciwu. Czasem trwały zażarte walki o jakieś miejscowości, tam gdzie się trafiały elitarne rosyjskie jednostki, ale bardzo często właśnie tak to wyglądało. Rosjanie formalnie, kiedy ty po prostu mechanicznie sprawdzasz stosunek sił i środków, po prostu nie mogli nie wygrać tych bitew. Ale zadecydowały czynniki subiektywne.
Z tego powodu powtórzyć wiosnę 2022 roku oczywiście się nie da. To była wyjątkowa sytuacja, która powstać mogła tylko w tamtych konkretnych złożonych okolicznościach. Gdyby Rosjanie nie szturmowali północ, a skoncentrowali by wszystkie zasoby na południu, to sytuacja teraz byłaby zupełnie inna. Gdyby na południu prowadzili tylko drobne ataki, a skoncentrowali by się na północy, sytuacja również byłaby zupełnie inna. Ale najważniejsze, gdyby oni po prostu tymi samymi siłami prowadzili odrazu regularną wojnę i braliby jeden punkt po drugim na drodze do Kijowa i gdyby do takiej bitwy by się przygotowali, to prawdopodobnie również było by już po sprawie. I ja coraz bardziej się przekonuje, na ile blisko staliśmy wszyscy wtedy blisko do przepaści, bo sytuacja bezpieczeństwa RP w razie upadku Kijowa wtedy, teraz byłaby zupełnie inna. Jak również i na ile ważne jest tej szansy, która powstała w wyniku tej wyjątkowej sytuacji z 2022 roku, nie zaprzepaszczyć.
Ukraina nie może upaść po tylu latach sprzeciwu, a Rosji nie można pozwolić swoich sił odbudować do stanu pełnej gotowości bojowej, bo to będzie już zupełnie inna armia, która powtarzać tych błędów z 2022 roku nie będzie. Której żołnierzy nie będą jechać kolumnami na Warszawę czy Wilno i nie będą już zwiewać z powodu sprzeciwu lekkich jednostek WOTu, nie ważne jak odważni i zmotywowani są w nich żołnierze. Myślę, że bardzo niebezpieczne również jest niedocenianie Rosjan. Dość popularna w Polsce teza, o tym, że skoro nie są w stanie opanować Donbasu, to i nie są żadnym realnym zagrożeniem z mojego punktu widzenia jest błędne. Bo Ukraińcy przy wszystkich problemach, które mają są w stanie ich skutecznie powstrzymywać tylko dlatego, że wraz z Rosjanami w trakcie tej wojny ewolucjonowali i się adoptowali cały czas. Nas może czekać przykre zaskoczenie, jeżeli nie będziemy sami wyciągać aktywnie wniosków i się adaptować.
______________________________________________________________
Zachecam do wspierania mojej niezależnej publicystyki:
Patronite.pl: https://patronite.pl/Frontiersman
buycoffee: https://buycoffee.to/frontiersman
Patreon: https://www.patreon.com/frontiersmannews
Zostaw komentarz