Te, które przyjąłem przeciw tężcowi, odrze, śwince, polio, krztuścowi, zapaleniu opon mózgowych nie wiązały się z dodatkową koniecznością noszenia maski, zachowywania dystansu społecznego, odbywania kwarantanny, a przede wszystkim po pełnym zaszczepieniu nie mówiono, że nadal rozprzestrzeniam wirusa i muszą się szczepić bez końca… x dawkami.

Mając wypełnioną książeczkę szczepień nie musiałem być dodatkowo testowany przed przyjęciem do szpitala na każdą z chorób na którą mnie zaszczepiono jeżeli nie miałem żadnych tego rodzaju objawów.
Nigdy nikt nie musiał mnie zachęcać loteriami fantowymi, przekupywać pieniędzmi czy straszyć, że nie wejdę do restauracji, kina czy nie wyjadę na wakacje byle tylko mnie zmusić do zaszczepienia.

Zawsze szczepienie było poprzedzone szczegółowym badaniem lekarskim, a nie organizowane hurtowo pod namiotami, na festynach czy przez strażaków ochotników pod klasztorami.

Po szczepieniu nie musiałem martwić się ewentualnymi problemami kardiologicznymi, zaburzeniami neurologicznymi, zakrzepami krwi i obawiać nagłej śmierć jako efektu ubocznego!

Nigdy nie zmuszano do szczepień grożąc zwolnieniami z pracy!

Nigdy żadna z dawnych szczepionek nie dzieliła ludzi na złych, głupich, nieodpowiedzialnych, a gdy ktoś jakieś nie przyjął nie był osądzany przez przyjaciół, znajomych czy krewnych!

Nigdy szczepionki w czasie ich stosowania nie zmieniały swojej skuteczności i nie skracały ochrony szczepionemu z miesiąca na miesiąc.

Nigdy za pytanie o właściwości szczepionki, o ewentualne powikłania nie cenzurowano!

Nigdy żadna z dawnych szczepionek nie zwalniała z odpowiedzialności jej producenta za ewentualne powikłania.

Obecne preparaty nazywane szczepionkami są tak potężne, że niszczą relacje międzyludzkie, ograniczają wolność, powodują utratę pracy, cenzurują wypowiedzi, a jedyne czego nie robią a powinny to: ograniczać i zwalczać pandemię, a także zwalniać zaszczepionego z obowiązku testowania i kwarantanny!!!

Autor: Dawid Herbut