1795 – 2026.
Te wydarzenia dzielą ponad trzy wieki, ale mają jeden wspólny mianownik, którym jest stopniowy zanik myślenia państwowego, utrata sprawczości, a w rezultacie suwerenności, a na samym końcu ostateczny upadek państwa I jego podporządkowania zewenętrznym wpływom.
Wielce wymownym obrazkiem jest obecność Ambasadora Niemiec w Polsce podczas głosowaniem nad projektem ustawy wdrażającej unijny Program SAFE w Polsce. To wyraźny sygnał mówiący o tym, jak ważne dla Berlina jest jego jak najszybsze wdrożenie w Polsce.
To pogram jeszcze większego podporządkowania Polski Berlinowi, gdyż jego głównym elementem jest mechanizm warunkowości, który oznacza nie mniej i więcej, że KE pod dowolnym pretekstem w przyszłości będzie mogła go Polsce zawiesić jeśli Polska złamie art. 7 Traktatu o UE oraz unijnych rozporządzeń dotyczących mechanizmów warunkowości w funduszach UE. To quasi imperialny nacisk na Państwa, którego celem jest zwiększenie władzy Brukseli nad państwami.
Jeśli Polska realizowałaby politykę i podejmowała decyzje niezgodnie z Wolą polityczną Brukseli lub Berlina, to KE będzie mogła zawiesić nam środki z Programu SAFE tak samo jak w przypadku Funduszu Odbudowy.
Jaki jest cel podstawowy tego Programu? Na pierwszy rzut oka wydawać się może pozytywny, gdyż jego celem jest budowanie zdolności militarnych w celu odstraszania Rosji poprzez zamówienia uzbrojenia I sprzętu militarnego u europejskich producentów.
Oficjalną narracja rządu Tuska jest taka, że skorzysta na tym najbardziej polski przemysł zbrojeniowy. Z czego to ma wynikać? Pan Tusk powiedział wczoraj wprost, że „tak mu przekazali polscy generałowie”.
I tu mam poważne wątpliwości bo kształt programu jest zbudowany pod niemickie koncerny zbrojeniowe, które licząc na uzyskanie kontraktów w Polsce o czym nie tak dawno pisały niemieckie gazety. Dlatego Ambasador Niemiec był obecny na wczorajszym głosowaniu.
Osobny wątek zwiazany jest warunkami finansowymi na jakich został skonstruowany ten program. Po pierwsze, są to pożyczki, które będzie musieli spłacić – kolejne kompontnenty naszego całościowego zadłużenia, które już jest niespłacalne – dodajmy. Sama obsługa długu zagranicznego kosztuje nas rocznie ponad 200 mld zł i będzie to rosnąć, a jeśli dodamy Fundusz Odbudowy i teraz Program SAFE, to mamy spiralę zadłużenia.
Przy tak rosnącym zadłużeniu i jego kosztach obsługi nie mozemy również zapominać o systemie emerytalnym, który przy obecnej demografii jest nie do utrzymania oraz innych obszarach państwa, które będą miał coraz większe problemy.
Przy tak rosnącym zadłużeniu i jego kosztach obsługi nie możemy również zapominać o systemie emerytalnym, który przy obecnej demografii jest nie do utrzymania – oraz o innych obszarach państwa, które będą miały coraz większe problemy.
Już w 2026 r. na samą obsługę długu Skarbu Państwa zaplanowano 90 mld zł (wg ustawy budżetowej), a po doliczeniu funduszy poza budżetem centralnym (BGK, Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych itp.) wychodzi nawet ok. 115 mld zł rocznie – więcej niż razem na 800+, 13. i 14. emeryturę, rentę wdowią i babciowe. To ponad 2,7% PKB, które co roku „wypalamy” tylko na odsetki i prowizje, zamiast na szkoły, szpitale czy inwestycje.A teraz dodajemy do tego kolejne 180–200 mld zł pożyczek z SAFE (43,7 mld euro) – rozłożone na dekady, ale z oprocentowaniem i warunkowością, która w każdej chwili może nam je zablokować, jeśli Bruksela/Berlin uzna, że nie jesteśmy „wystarczająco praworządni”.
Tymczasem demografia dobija system od drugiej strony. Według najnowszej prognozy ZUS (FUS23, grudzień 2025/styczeń 2026) deficyt Funduszu Emerytalnego w wariancie pośrednim wyniesie w 2026 r. ok. 98 mld zł, a do 2080 r. wzrośnie do 136 mld zł (w cenach stałych z 2024 r.). Populacja Polski spadnie z 37,4 mln w 2025 r. do ok. 27 mln w 2080 r., a na 100 osób w wieku produkcyjnym (20–64 lata) przypadać będzie już 67 seniorów 65+ (OECD). To oznacza, że przyszłe pokolenia będą musiały utrzymywać prawie dwa razy więcej emerytów niż dziś – przy składkach, które nie rosną proporcjonalnie. Budżet państwa już teraz dopłaca do ZUS-u ok. 15% całości systemu emerytalnego, a wydatki na emerytury i renty to prawie 1/3 wszystkich wydatków publicznych (w 2024 r. blisko 370 mld zł).
Każdy ekonomista wie doskonale, że przy takim kształcie i stanie finansów publicznych ich konsolidacja jest tylko kwestią czasu, a przypomnijmy – Polska została nie tak dawno bo 2024 roku objęta przez KE procedurą nadmiernego deficytu.
Tusk będzie chciał utrzymać politykę ciepłej wody w kranie 2.0 do wyborów parlamentarnych. Potem sam będzie musial stanąć przed perspektywą strukturalnych reform państwa, które będą niepopularne z punktu widzenia społecznego. On lub już nowa władza, która otrzyma ruinę finansów publicznych i narastające kryzysy strukturalne oraz zwiększenie zewnętrznych wplywów w Polsce. W międzyczasie czasie sytuacja polityczna w Europie może ulec dalekoidącym zmianom.
Więc podsumujmy: bierzemy gigantyczne pożyczki na zbrojenia (z haczykiem politycznym), płacimy rekordowe odsetki, a jednocześnie system emerytalny wchodzi w permanentny, rosnący deficyt, bo Polaków po prostu nie przybywa. Co zostanie na ochronę zdrowia, edukację, drogi, infrastrukturę krytyczną w przyszłości? Co będziemy ciąć jako pierwsi, gdy stopy procentowe nie spadną, a KE zacznie zaciskać pętlę warunkowości?To nie jest już tylko utrata suwerenności gospodarczej – to stopniowe zadłużanie i demograficzne samobójstwo państwa. 1795 było początkiem rozbiorów. 2026 może być początkiem rozbioru finansowego i demograficznego, tyle że tym razem robimy to sobie sami – za unijne pożyczki i pod okiem ambasadorów sąsiednich stolic.Czas na prawdziwą debatę, a nie propagandę o „historycznej szansie na polski przemysł zbrojeniowy”. Bo przyszłe pokolenia nie będą pytać, ile czołgów kupiliśmy – będą pytać, dlaczego musiały spłacać długi i emerytury dziadków bez perspektyw na własne.
Kraj można podporządkować na dwa sposoby. Poprzez użycie brutalnej siły militarnej (Rosja) lub za pomocą zadłużenia i zbudowanie sieci agentury wpływu( Niemcy).
W obecnej rzeczywistości jesteśmy poddawani działaniom z obu tych kierunków, a na mecie tej rywalizacji jest nasze podporządkowanie tym wpływom.
Zostaw komentarz