Taki tytuł dał swojej recenzji z mojej książki „Widma nocy” ceniony krytyk literacki, Krzysztof Masłoń w „Do Rzeczy”. Nie prezentowałbym jego opinii, gdyby nie jedno stwierdzenie.

A mianowicie: Od lat walczę o prawidłową chronologię tragicznych wydarzeń na Kresach. Mówię o ukraińskim ludobójstwie, które ludzie bez wiedzy sprowadzają tylko do Wołynia i 1943 r., podczas, kiedy ukraińskie ludobójstwo objęło 7 województw i lata 1939-1947. Masłoń to podkreśla. I to jest bardzo ważne.

Przy okazji kilka innych zdań z tej recenzji:

„Stanisław Srokowski, wybitny prozaik (…) i poeta ( współtwórca) słynnego już filmu Smarzowskiego „Wołyń” (…), upomina się o sprawiedliwość dla tych, którym w godzinach najcięższej próby nikt nie przyszedł z pomocą, a ci, którzy cudem przeżyli rzeź, zostali „wygnani jak psy w bydlęcych wagonach”. Ten odważny (itd)… ostrzega: „Patrzmy, kto narodowi pomaga, a kto szkodzi. I nie sądźmy, że zło idzie tylko od Wschodu”(…).

Pewnie, że dla autora to miłe słowa. Ale dużo ważniejsze, że recenzent zachował się jak należy, powiedział prawdę o polskim losie, podczas kiedy politycy i usłużni, zniewoleni klakierzy wszelkiej maści polityków, sieją w umysłach – w sprawach kresowych – tylko zamęt i zło.

„Do Rzeczy”, jako jedno z nielicznych pism, też się zachowało jak trzeba. I za to dziękuję.

Autor: Stanisław Srokowski
Polski pisarz, poeta, prozaik, dramaturg, krytyk literacki, tłumacz, nauczyciel akademicki i publicysta. Więcej na stronie autorskiej: www.srokowski.art.pl