
PŁK JULIA BRYSTIGER ,,KRWAWA LUNA” CZERWONY POTWÓR. ROCZNICA ŚMIERCI. SYMBOL OKRUCIEŃSTWA Z BEZPIEKI zmarła 9 października 1975 r. Dziś jest symbolem okrucieństwa komunistycznych władz. Kojarzy się z bestialskimi torturami, wyrokami więzienia i zbrodniami bezpieki. W bezpiece nie było okrutniejszych katów od niej. Przewyższała okrucieństwem nawet dozorczynie z obozów koncentracyjnych.
Sadystka, poetka tortur, zbrodnicze monstrum, stalinowska zbrodniarka, nimfomanka, kat Armii Krajowej. To niektóre z długiej listy epitetów, jakimi określano już za życia Julię Brystygier. Uwielbiała przesłuchiwać więźniów bijąc mężczyzn pejczem i szpicrutą po genitaliach i miażdżąc je szufladą biurka.
Walczyła z Kościołem. Była też inicjatorką uwięzienia prymasa Stefana Wyszyńskiego w 1953 r.
Julia Brystiger, Julia Prajs znana też jako Brystygier, Brystyger, Bristiger, Brüstiger, Briestiger, Luna, Krwawa Luna, Daria, Ksenia, Maria, Julia Preiss, Julia Prejs.
Jej pseudonim mroził krew w żyłach więźniom politycznym. „Krwawa Luna” była uwielbiania przez partyjnych towarzyszy i znienawidzona przez przeciwników komunistycznej władzy. Partię kochała bardziej niż własną rodzinę.
Z szyderczym uśmiechem i pejczem w ręku przesłuchiwała więźniów. Była zagorzałą komunistką, Żydówką, która podobno nawróciła się na chrześcijaństwo.
O Julii Brystygier vel Krwawej Lunie do dziś krąży wiele opowieści. Po latach jesteśmy bliżej prawdy o kobiecie, która stała się twarzą bezpieki.
Elegancka, wykształcona, dama o dobrych manierach. Pewna siebie, zdecydowana. Nie przywiązywała uwagi do rzeczy materialnych, ale lubiła dobre perfumy. Do pracy nosiła białe bluzki lub ciemne sukienki. Interesująca kobieta, choć niezbyt wysoka lub jak mówili złośliwi: niezgrabna, tęga.
Podobno miała wielu kochanków i to na najwyższych szczeblach władzy. Tym tłumaczono jej wpływy, jednak nie wiadomo, ile w tym prawdy, a ile zwykłej zawiści wobec kobiety, która stała się szefową wielu nieprzywykłych do tego mężczyzn.
Mężów miała dwóch, ale to jeszcze przed wojną, oba związki się rozpadły. Potem była już tylko partia i służba. Przez 12 lat pracy w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego na urlopie była tylko trzy razy.
Podobno nie chciała tej posady, ale partia nakazała, więc rozkaz trzeba było przyjąć. Przekonali ją Bierut i Gomułka.
Kiedy Sowieci wkroczyli do Lwowa, natychmiast Brystygier stała się lojalną konfidentką NKWD. Donosiła nawet na swoich towarzyszy partyjnych. Brała udział w przygotowaniu sfałszowanych wyborów na ,,Zachodniej Ukrainie”, które miały uprawomocniać zagarnięcie tych terenów przez ZSRR….
Głównym źródłem naszej wiedzy o Julii Brystygierowej był dotąd Józef Światło. A dokładnie książka Zbigniewa Błażyńskiego „Mówi Józef Światło. Za kulisami bezpieki i partii 1940-1955”, gdzie Luna jest pokazana jako demoniczna seksbomba z najwyższych sfer partyjnych.
Słynny, wysoki oficer komunistycznej bezpieki Józef Światło, który w Berlinie Zach. przeszedł na stronę Amerykanów, tak mówił o swojej koleżance z resortu:
„Nazywa się ją piątym wiceministrem bezpieczeństwa. Przyczyna jest bardzo prosta: w swej bogatej karierze Brystygierowa była w Rosji przez dłuższy czas równocześnie kochanką Bermana, Minca i Szyra. Dwaj pierwsi zwłaszcza mają w związku z tym wobec niej poważne zobowiązania. I dzięki temu, jak Brystygierowa chce coś przeprowadzić w bezpiece, to wszystko może zrobić….”
Złożyła zobowiązanie pracownika bezpieki i została dyrektorem resortu, miała zajmować się sprawami kleru i środowisk twórczych. Jej resort bezpieczeństwa otrzymał niemal nieograniczoną władzę i ogromne środki finansowe.
Często wychodziła przed szereg, nie konsultowała się z przełożonymi, pisała instrukcje przesłuchań, jak znajdować i wykorzystywać słabe punkty u aresztowanych.
Brystiger wiodła prym w prowokacjach, zajmowała się agenturą w środowiskach literacko-artystycznych i inteligenckich
Miała zmysł psychologiczny, wiedziała, jak łamać charaktery i zdobywać informacje. No i miała doświadczenie wielu lat w partii…
***
Urodziła się 25 listopada 1902 w rodzinie żydowskiego aptekarza Prajsa w 1902 r. w Stryju na Ukrainie. Była bardzo dobrze wykształcona, ukończyła historię na Uniwersytecie im. Jana Kazimierza we Lwowie i zrobiła doktorat z filozofii.
Wyszła za mąż za działacza syjonistycznego Natana Brystygiera, który zmarł w 1930 r. Miała z nim syna Michała. Po zakończeniu studiów związała się z ruchem komunistycznym, m.in. należała do Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy.
Jej zaangażowanie polityczne miało podstawy ideowe, o czym świadczy fakt, że była kilka razy więziona za działalność komunistyczną, a ściślej za antypolską i antypaństwową.
Po radzieckiej agresji na Polskę współpracowała z Sowietami. Gdy rozpoczęła się wojna z Niemcami, uciekła do Samarkandy, a potem znalazła się w Moskwie. Była jedną z głównych postaci wprowadzających komunizm w Polsce.
Pracowała w Zarządzie Głównym Związku Patriotów Polskich, a od grudnia 1944 r. w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, gdzie ostatecznie została dyrektorem Departamentu V, odpowiedzialnego m.in. za walkę z Kościołem. Należała do Polskiej Partii Robotniczej, a potem do PZPR.
Jako osoba wykształcona i inteligentna była dla komunistów cennym pracownikiem, wykazywała wielkie zaangażowanie.
Jest jednak jeszcze inny element jej szybkiej kariery. Funkcjonariusz SB Józef Światło po ucieczce na Zachód ujawnił szczegóły dotyczące aparatu władzy.
Stwierdził m.in., że w czasie pobytu w Moskwie Brystygierowa była równocześnie kochanką trzech komunistów żydowskiego pochodzenia: Jakuba Bermana i Hilarego Minca.
Obaj stanowili z Bolesławem Bierutem najściślejsze kierownictwo PZPR, oraz ekonomisty Eugeniusza Szyra. W Polsce była protegowaną Bermana, stając się jedną z najbardziej wpływowych kobiet władzy w okresie stalinizmu.
Przydomek ,,Krwawa Luna” zawdzięcza okrucieństwom, jakich dopuszczała się w czasie śledztw. Była żołnierz AK Anna Rószkiewicz-Litwinowiczowa napisała w swoich pamiętnikach: „Julia Brystygierowa słynęła z sadystycznych tortur zadawanych młodym więźniom”.
To Julia Brystygier opracowała strategię walki z najpoważniejszym przeciwnikiem komunistycznych władz – Kościołem katolickim, którym nota bene od młodzieńczych lat była zafascynowana.
Dobrze wiedziała, że tu nie wystarczą brutalna siła i areszty, dlatego nacisk kładła na rozpracowanie Kościoła od środka i rozbudowanie sieci informatorów. Julia Brystygier stała za konkretnymi akcjami wymierzonymi w Kościół, jak przejęcie majątku Caritas czy wspieranie środowiska tzw. księży patriotów.
To ona osobiście z Józefem Światło aresztowała w 1951 r. bp. Czesława Kaczmarka. Uczestniczyła też w akcji uwięzienia prymasa Stefana Wyszyńskiego w 1953 r. W nocy zaraz po aresztowaniu zjawiła się u bp. Michała Klepacza i namawiała go, aby przejął funkcję przewodniczącego episkopatu.
Po procesie w listopadzie 1957 r. Józefa Różańskiego, Romana Romkowskiego i Anatola Fejgina prokuratorzy wnioskowali o postawienie przed sądem również Brystygierowej, dlatego że jej nazwisko w oczywisty sposób pojawiało się w zeznaniach, natomiast zostało to zablokowane przez Gomułkę.
Zablokowanie procesu nie wiązało się z sentymentami Gomułki, lecz z tym, że władze uznały, że kolejny proces funkcjonariusza UB mógł być dla nich zbyt ryzykowny.
Z bezpieki odeszła 16 listopada 1956 r. Dostawała resortową rentę, pracowała w państwowych koncernach wydawniczych: Naszej Księgarni i PIW. Pod swoim panieńskim nazwiskiem Julia Prajs wydała powieść i zbiór opowiadań. Jako pisarka, wydała m.in. powieść ,,Krzywe litery”.
Luna zmarła 9 października 1975 w Warszawie. Na pogrzebie nie było księdza, a na jej grobie nie ma żadnych symboli religijnych. Pochowana jest na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach (kwatera D33, rząd 2, grób 12).
Luna była kobietą wybitnie inteligentną, pewną siebie, twardą. Dokonała jednak niewłaściwego wyboru. Zamiast kochać ludzi, pokochała partię. Dla niej mordowała, niszczyła i katowała patriotów. Była jak hiena w ludzkiej skórze. Jak „czerwony potwór” i taka pozostała w pamięci.
Zostaw komentarz