Sposób uprawiania polityki przez Trumpa staje się dla mnie coraz bardziej przewidywalny. Nazwałbym go „metodą kozy rabina”, znaną ze starego szmoncesu.
Po głupich słowach o wojskach sojuszniczych na misjach wybuchło, całkowicie słuszne oburzenie, więc Trump zaczyna teraz pojedynczo, każdemu z osobna, wysyłać zapewnienia, że to nie było o nich, że są wspaniali, ważni i niezastąpieni… bla, bla, bla 🙂 Klasyka gatunku.
Boję się momentu, w którym dotychczasowe negocjacyjne sztuczki zamieni na nowe – jeszcze bardziej brutalne i nieprzewidywalne.
Na głupotę nie ma rady. Szkoda czasu na komentarz. Stary i gĺupi.