Stara chińska przypowieść, pochodząca jeszcze z czasów Sun Tzu, mówi o mądrej małpie, która siedzi na drzewie podczas gdy dwa tygrysy u jego stóp walczą ze sobą.
Czasem tylko, gdy któryś słabnie, zagrzewa go do walki okrzykiem. Aż oba w końcu padną bądź oddalą się od drzewa i zaszyją w gąszczu, by leczyć rany.
To, co w tej chwili Trzaskowski i jego kamanda robią w Warszawie wpisuje się w powyższy scenariusz. Odmowa uznania za imprezę cykliczną Marszu Niepodległości doprowadzi do naruszenia prawa.
Nikt, łącznie z wydającymi orzeczenia sędziami, nie wyobraża sobie bowiem, by organizatorzy Marszu zaniechali jego przeprowadzenia w tym roku.
Oczywista prowokacja grupki feministek, które nagle postanowiły urządzić manifę na tradycyjnej już trasie przemarszu została uznana za realną przez Trzaskowskiego. I dla niej to zostały zarezerwowane czas i miejsce.
Trzaskowski doskonale zdaje sobie sprawę, że trudno o bardziej bulwersujący pretekst.
Ale przecież o to właśnie chodzi.
Ludzie mają przyjść na nielegalny Marsz, Trzaskowski będzie żądał interwencji Policji, która wszak jest od przestrzegania prawa…
W zamyśle dojść ma do konfrontacji Policji z Narodem.
A wówczas już nie tylko kremlowscy harcownicy rozsiani po różnych mniej lub bardziej patriotycznych portalach, ale nawet oPOzycyjne TUBY jak TVN, GazWyb i pochodne będą gromko krzyczeć, że PiS walczy z Narodem.
Małą próbkę mieliśmy już w zeszłym roku:
Po wydarzeniach z 11. 11. 2020 minister MSW M. Kamiński z PiS dziękuje policji za dzielną postawę. Czy Państwu te podziękowania ministra Kamińskiego nie kojarzą się z podziękowaniem dla policji przez Tuska, która ta policja za Tuska i za Kamińskiego strzelała i pałowała Polaków na marszu niepodległościowym, co dobitnie wskazuje że PiS i PO, razem zwalczają ludzi co chcą niepodległości i suwerenności Polski i którzy nie pozwalają na ich geszefty względem Polski.
Ta rosyjska narracja w tym roku uderzyć może ze zdwojoną siłą.
Tusk i jego ekipa doskonale zdają sobie sprawę, że tzw. środowiska narodowe w 50% poparły Trzaskowskiego w ostatnich wyborach prezydenckich.
Jeśli więc uda się ich przekonać, że Marsz jest blokowany przez pisowską Policję jest szansa na przejęcie władzy.
Nawet jeśli uznają, że PiS-PO jedno zło, które to hasełko powtarzają jawni agenci Kremla, to zostaje im jeszcze Hołownia 2050.
Niewiadomą w hipotetycznym planie Tuska-Trzaskowskiego jest jednak zachowanie Policji.
Bowiem dzięki decyzji Trzaskowskiego możemy mieć do czynienia z typowym kontratypem. Otóż z jednej strony mamy zakaz Marszu, z drugiej zaś zdrowie a nawet życie dziesiątek tysięcy ludzi.
W takiej sytuacji Policja powinna pilnować jedynie porządku i chronić ludzi przed prowokacjami.
Decyzja Trzaskowskiego musi zejść na drugi plan.
Oczywistą oczywistością będzie wówczas przekaz lewackich mediów, że PiS chroni faszystów.
Ale do tego zdążyliśmy już przywyknąć.
30.10 2021
Zostaw komentarz